"The commander of a Ukrainian regiment has been suspended in connection with many deaths at training camps. The 'Skelia' assault unit is under investigation over allegations of abuse, torture, and the deaths of recruits outside of combat."

grazynarebeca.blogspot.com 8 hours ago

Updated 27 Jun, 2026 02:20

Dowódca pułku szturmowego „Skelia”, Jurij Harkawyj. © Instagram / skala_425



Dowódca jednej z największych ukraińskich jednostek szturmowych został zawieszony w obowiązkach po tym, jak w mediach pojawiły się doniesienia o torturach, znęcaniu się i licznych przypadkach śmierci rekrutów w okolicznościach niezwiązanych z bezpośrednimi działaniami bojowymi.

Jak poinformowały w czwartek służby prasowe armii, podpułkownik Jurij Harkawyj, dowódca 425. Samodzielnego Pułku Szturmowego „Skelia” (wcześniej „Skala”), został odsunięty od pełnienia funkcji na czas trwania kontroli i dochodzenia.

„Jeśli fakty dotyczące przestępstw opisanych w publikacjach zostaną potwierdzone, winni z pewnością poniosą odpowiedzialność zgodnie z prawem” – oświadczyła ukraińska armia.

Decyzja ta jest następstwem opublikowanego we wtorek materiału śledczego ukraińskiego serwisu Babel, w którym zarzucono stosowanie brutalnych metod wobec zmobilizowanych żołnierzy w ośrodkach szkoleniowych pułku.

Powołując się na relacje rodzin, byłych i obecnych żołnierzy, serwis podał, iż w ciągu ostatnich sześciu miesięcy co najmniej 25 rekrutów zmarło w trakcie szkolenia w jednostce lub po jego zakończeniu.

W raporcie opisano przypadki pobić, przetrzymywania w zamknięciu, krępowania rekrutów taśmą lub kajdankami, a także kierowania do szkolenia szturmowego żołnierzy z poważnymi problemami zdrowotnymi, uzależnieniami czy schorzeniami psychicznymi – mimo iż wojskowe komisje lekarskie uznały ich za zdolnych do służby.

Jeden z byłych rekrutów, Ołeksandr Semenow, trafił w styczniu do szpitala z obrażeniami głowy, ranami szarpanymi rąk, złamanymi palcami i otarciami; twierdził, iż został pobity i wleczony po ziemi po wcześniejszym przywiązaniu do quada.

Zmarł kilka dni później, a jako oficjalną przyczynę zgonu podano zapalenie płuc.

Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy zareagowało na te doniesienia, wszczynając postępowanie przygotowawcze w sprawie ewentualnego nadużycia władzy przez funkcjonariuszy wojskowych w warunkach stanu wojennego.

Przedstawiciele jednostki „Skelia” zaprzeczyli, jakoby dochodziło tam do systemowego znęcania się, oświadczając, iż zarzuty wymagają weryfikacji.

Pułk wskazał, iż wiele z opisanych przypadków śmierci miało miejsce w szpitalach lub w drodze do placówek medycznych, a część zgonów wynikała z chorób lub złego stanu zdrowia zmobilizowanych żołnierzy.

Jednostka zauważyła również, iż wiele zarzutów pochodziło od żołnierzy, którzy odmówili pełnienia służby, zdezerterowali lub naruszyli dyscyplinę wojskową.

Do skandalu dochodzi w czasie, gdy Ukraina walczy z pogłębiającymi się brakami kadrowymi po ponad czterech latach konfliktu.

Kijów zaostrzył zasady mobilizacji i rozszerzył zakres obowiązkowego poboru, podczas gdy ukraińskie media wielokrotnie donosiły o brutalnych łapankach, przypadkach śmierci w punktach rekrutacyjnych oraz uznawaniu poważnie chorych mężczyzn za zdolnych do służby.

Moskwa wielokrotnie twierdziła, iż ​​Kijowowi brakuje ochotników i iż w celu uzupełnienia strat na froncie ucieka się on do przymusowej mobilizacji.

Przedstawiciele rosyjskich władz zarzucali ukraińskim władzom poświęcanie własnych obywateli, by móc kontynuować walkę w interesie zachodnich sojuszników.



Przetlumaczono przez translator google

zrodlo;https://www.rt.com/russia/642237-ukraine-regiment-torture-deaths/

Read Entire Article