
Epidemia głupoty w epoce mediów społecznościowych
Największe platformy społecznościowe – Facebook, Instagram, WhatsApp czy X – znajdują się w rękach zaledwie kilku technologicznych gigantów, których właściciele dysponują ogromnym wpływem na obieg informacji i kształtowanie opinii publicznej. Wszyscy z nich otwarcie wspierają Donalda Trumpa, część utrzymuje z nim bliskie relacje.
Za pośrednictwem tych platform rozpowszechniane są niewyobrażalne ilości informacji fałszywych, niesprawdzonych, zmanipulowanych lub zwyczajnie kłamliwych. Oczywiście pełne treści propagujących skrajny nacjonalizm, ksenofobię, rasizm, autorytaryzm i idee charakterystyczne dla faszyzmu. Zasięgi prodemokratyczne są algorytmicznie ograniczane.
Algorytmy premiujące emocje, sensację i konflikt sprawiają, iż kłamstwo potrafi rozprzestrzeniać się szybciej niż prawda. Rzetelna wiedza przegrywa z propagandą, argumenty z emocjami, a samodzielne myślenie z bezrefleksyjnym powtarzaniem internetowych bredni.
W rezultacie żyjemy w czasach, w których dostęp do wiedzy jest niemal nieograniczony, a mimo to obserwujemy coś, co nazwałbym epidemią głupoty.
I nie chodzi o brak inteligencji. Chodzi o rezygnację z krytycznego myślenia. O społeczeństwo, które coraz częściej nie odróżnia faktów od opinii, prawdy od manipulacji, a wolności słowa od przyzwolenia na kłamstwo.
Największym paradoksem XXI wieku jest to, iż nigdy w historii ludzkości wiedza nie była tak łatwo dostępna i nigdy nie było tak łatwo masowo rozpowszechniać głupoty.






![Jałta transmitowana online. Za Stalina nie do pomyślenia... [GOWORIT MOSKWA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=317;0;336;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/10/AFP__20200619__1TQ238__v1__HighRes__RussiaHistoryWwiiHealthVirus.jpg)







