Kim Dzong Un miał doznać wylewu, zapaść w śpiączkę, a choćby umrzeć w Pekinie. Nie przedstawiono wiarygodnych dowodów, ale pogłoski zdążyły obiec media. Potem północnokoreańska propaganda pokazała przywódcę na wystawie odzieży i obuwia. Fala spekulacji wiele mówi nam jednak o kondycji mediów, ale też rodzi pytania o trwałość północnokoreańskiej dyktatury.