Abortion advocates want to silence us—sign the petition to the president!

czir.org 10 hours ago

Szanowni Państwo,

2022: 161.

2023: 425.

2024: 896.

2025: 846.

To liczba aborcji wykonanych w Polsce w kolejnych latach. W ciągu zaledwie czterech lat to ponad pięciokrotny wzrost.

A aborcjonistki – działające niezgodnie z polskim prawem, ale z aprobatą rządu – podają jeszcze inne liczby: 100-120 tys. aborcji rocznie. Ta różnica to oczywiście ich działalność, jeżeli więc wierzyć w ich szacunki, to 95% aborcji odbywa się poza szpitalami, dzięki organizacjom takim jak Aborcyjny Dream Team.

Teraz chcą nas uciszyć.

By nikt już nie mógł świadczyć pod drzwiami ich „przychodni” aborcyjnej o tym, co dzieje się w środku.

Żądają od prezydenta Trzaskowskiego ochrony swojej placówki przed „atakami” obrońców życia, zasłaniając się – sic! – zagrożeniem zdrowia mieszkańców!

Jeśli to się im uda, Polska stanie się miejscem takim jak inne kraje zachodnie, gdzie przed „klinikami” aborcyjnymi obowiązują strefy buforowe, a osoby pojawiające się tam mogą zostać aresztowane choćby za myślną modlitwę.

Nie możemy na to pozwolić. o ile aborcjonistkom uda się wyrzucić nas spod AboTak, nikt nie dowie się, co naprawdę dzieje się w tym miejscu.

Dlatego podejmujemy działania, by zatrzymać zbrodniczy proceder aborcji, toczący się w Polsce z ominięciem prawa i z dumnym uśmiechem na ustach aborcjonistek.

Apelujemy do Prezydenta Nawrockiego, by złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o kontrolę konstytucyjności wydanych przez byłą Minister Zdrowia Izabelę Leszczynę wytycznych, na podstawie których setki dzieci są zabijane „na kwitek” w polskich szpitalach.

A już za tydzień, we środę 19 sierpnia o 17.00 zapraszamy pod „przychodnię” AboTak, by jak co miesiąc modlić się w tym miejscu o życie dla tysięcy niewinnych dzieci!

Musimy pokazać, iż nie zrezygnujemy, nie damy się uciszyć!

Bo prawda o aborcji wymaga nagłośnienia – a życie dzieci obrony i świadectwa, iż każdy człowiek zasługuje, by się urodzić.

Proszę o Państwa obecność!

W wielu krajach zachodnich droga, którą dziś przechodzi Polska, jest już dobrze znana.

Najpierw aborcja staje się dostępna praktycznie bez ograniczeń. A później wprowadza się przepisy, które zakazują komukolwiek pojawiać się w pobliżu klinik aborcyjnych – także na cichej modlitwie. Kobieta, która znajduje się w tak dramatycznym momencie swojego życia, nie może usłyszeć, iż jest inna droga, iż ktoś czeka, żeby jej pomóc. Ma zostać z tą decyzją sama.

Dokładnie w tym kierunku idzie apel, który krąży teraz w sieci: „Stop nękaniu kobiet”, w którym aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu wzywają prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego do reakcji i zakazania wszelkich zgromadzeń pod „przychodnią”.

I choć piszą o aktach wandalizmu i zagrożeniu zdrowia mieszkańców budynku, w rzeczywistości apel wymierzony jest w każdą osobę, która choćby w ciszy modli się w pobliżu placówki Abotak.

Aborcjonistkom nie chodzi o spokój mieszkańców – chodzi o to, by nikt już nie mówił prawdy o tym, co dzieje się za drzwiami ich „przychodni”. By ten proceder mógł się toczyć w całkowitej ciszy, bez jednego spojrzenia z zewnątrz, bez modlitwy czy choćby jednego głosu przypominającego, iż tam, w środku, pomaga się zabijać dzieci.

Jeśli im się to uda, kolejnym krokiem nie będzie po prostu cisza pod jednym adresem w Warszawie.

To będzie precedens, po który sięgną wszędzie, gdzie ktoś odważy się mówić prawdę o aborcji.

A tę prawdę przedstawiłam Państwu czarno na białym już na początku: rosnąca lawinowo liczba aborcji i ułatwienia, które de facto z ominięciem prawa umożliwiają w Polsce dokonywanie aborcji na życzenie.

Co zmieniło się na przestrzeni tych czterech lat?

Rząd nie zdołał uchwalić ustawy legalizującej aborcję – nie ma na to większości w Sejmie. Poszedł więc inną drogą: Ministerstwo Zdrowia wydało „wytyczne”, według których do zabicia dziecka wystarczy jedno zaświadczenie od lekarza psychiatry.

Nie liczy się już to, czy ciąża realnie zagraża zdrowiu matki. Liczy się kwitek.

Zgodnie z polskim prawem przerwanie ciąży jest dopuszczalne jedynie w ściśle określonych przypadkach – m.in. gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki. Wytyczne Ministerstwa Zdrowia rozciągnęły pojęcie „zdrowia” na zdrowie psychiczne, i to w sposób, który w praktyce nie wymaga niczego więcej niż jednej wizyty u psychiatry. Nie liczy się przebieg ciąży, stan dziecka, ani choćby ocena innego lekarza – jeżeli pacjentka okaże ten jeden dokument, szpital ma obowiązek go respektować, niezależnie od własnej wiedzy medycznej czy sumień lekarzy.

Co więcej – szpital, który odważy się choćby zapytać, czy to zaświadczenie ma jakiekolwiek medyczne uzasadnienie, i odmówi wykonania aborcji, może stracić choćby 2% wartości kontraktu z NFZ, a Rzecznik Praw Pacjenta może nałożyć na niego karę do 500 tysięcy złotych.

A przecież Trybunał Konstytucyjny – trzykrotnie, w trzech różnych składach – jasno stwierdził, iż prawo do życia przysługuje każdemu człowiekowi, także w fazie prenatalnej, i iż nie można go różnicować ani ograniczać w imię dóbr niższego rzędu.

Rząd próbuje dziś tę gwarancję unieważnić dokumentem, który nie jest choćby aktem prawa, a jedynie zwykłymi „wytycznymi”.

To dokument, który nigdy nie przeszedł przez Sejm, nigdy nie był poddany głosowaniu, nigdy nie podlegał kontroli konstytucyjności, a mimo to w praktyce unieważnia gwarancję z art. 38 Konstytucji RP i trzy wyroki Trybunału Konstytucyjnego, które od 1997 roku jasno potwierdzały: życia ludzkiego, także w fazie prenatalnej, nie można różnicować ani ograniczać w imię innych, mniej istotnych wartości.

Dlatego właśnie kierujemy petycję do Prezydenta Karola Nawrockiego – nie z prośbą o nową ustawę, ale o coś, co leży wyłącznie w jego kompetencjach: skierowanie tych wytycznych do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny.

To realna droga, by przywrócić stan prawny, jaki obowiązywał, zanim rząd sięgnął po ten obchodzący Sejm i Konstytucję dokument.

Domagam się, by polskie prawo chroniło życie!
Nie możemy na to patrzeć bezczynnie. Dlatego proszę Państwa dziś o dwa konkretne kroki.

1. Podpis pod petycją do Prezydenta Karola Nawrockiego „Prezydencie, zatrzymaj aborcję!”. Apelujemy w niej, aby – jako strażnik Konstytucji – skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie legalności „wytycznych” byłej Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny. To dokument, który w praktyce uchylił konstytucyjną ochronę życia bez jednej ustawy, bez jednego głosu w Sejmie.

Mamy już blisko 15 tysięcy podpisów, ale potrzebujemy ich znacznie więcej! Jeśli nie ma wśród nich jeszcze Państwa podpisu, bardzo proszę złożyć go teraz! Chcemy złożyć nasz apel na ręce Prezydenta już 30 sierpnia – w drugą rocznicę ogłoszenia „wytycznych” minister Leszczyny. Do tego czasu musimy więc zebrać jak najwięcej podpisów, dlatego bardzo proszę Państwa o mobilizację. Proszę też o rozesłanie informacji o tej petycji do Państwa bliskich, rodziny i przyjaciół i zachęcenie ich do złożenia podpisów.

Podpisuję petycję do Prezydenta!
2. Obecność 19 sierpnia (środa), godz. 17.00, ul. Wiejska 12 w Warszawie (pod neonem „Czytelnik”). Tak jak każdego miesiąca, spotykamy się na Różańcu i Litanii do św. Józefa w intencji dzieci nienarodzonych i ich matek. W obliczu tego, co się teraz szykuje, ta obecność ma szczególne znaczenie – to żywy dowód, iż nie zgadzamy się na to, by ten temat zniknął z ulic naszych miast. jeżeli to dla Państwa zbyt duża odległość, by przyjechać, zachęcam do połączenia się z nami duchowo w tym czasie, w domu lub w parafii.

Wiem, iż proszę Państwa o wiele – o podpis, o obecność, a przy każdej okazji także o wsparcie finansowe. Jednak bez niego nie moglibyśmy prowadzić żadnego z tych działań: przygotowania kolejnych spotkań modlitewnych, promocji petycji ani stałej obecności prawnej i medialnej w tej sprawie.

Dlatego bardzo proszę Państwa o wsparcie naszych inicjatyw w obronie życia datkiem w wysokości 50 zł, 100 zł, 200 zł, 500 zł lub innej możliwej dla Państwa kwoty.

Omijanie prawa ze strony rządzących, bezczelne łamanie prawa przez aborcjonistki. A skutek jest tragiczny: blisko 1000 dzieci rocznie ginie w polskich szpitalach, a – jeżeli wierzyć szacunkom aktywistek proaborcyjnych – kolejne choćby 120 tysięcy traci życie „z pomocą” uśmiechniętych pań z organizacji takich jak Aborcyjny Dream Team.

Nie możemy na to pozwolić – ani jako obywatele, ani jako ludzie wiary.

Dziękuję za każdy podpis, za Państwa obecność i modlitwę.

Serdecznie pozdrawiam,

Aleksandra Gajek

P.S. jeżeli obecność na modlitwie pod AboTak 19 sierpnia jest dla Państwa niemożliwa, podpis pod petycją do Prezydenta zajmie tylko chwilę, a ma równie realne znaczenie – to jeden z niewielu sposobów, w jaki zwykli obywatele mogą dziś wpłynąć na to, czy sprawa „wytycznych” trafi przed Trybunał Konstytucyjny.

Read Entire Article