Rzecznik PiS Rafał Bochenek w środę (18 marca) poinformował, iż po ostatnich medialnych wypowiedziach Jacek Włosowicz został zawieszony, a ponadto wszczęto procedurę usunięcia senatora z klubu. Tymczasem polityk nie chowa głowy w piasek: w nowej wypowiedzi nie tylko podtrzymuje wcześniejsze słowa, ale i porusza nowy wątek.
Zawieszony senator Jacek Włosowicz gorzko o PiS i rzeczniku Rafale Bochenku
Jacek Włosowicz gościł w czwartek w "Onet Rano". Polityk zabrał głos po komunikacie rzecznika PiS Rafała Bochenka, w którym poinformowano o konsekwencjach jego wcześniejszych wypowiedzi.
– Kilka wątków i płaszczyzn tej wypowiedzi. Pierwsza to sama decyzja. Uważam, iż przy posiadaniu jakiejś kindersztuby i pewnych zasad w partii, to można by było wykonać telefon, wysłać SMS, e-maila – zaczął senator, a następnie dodał, iż wcześniej nie było w tym temacie żadnych rozmów.
– Może to dlatego, iż nie jestem z kręgu towarzyskiego pana, którego pani wymieniła [rzecznika PiS Rafała Bochenka – red.], dlatego nie było żadnego kontaktu – stwierdził Włosowicz, sugerując, iż o decyzji dowiedział się z publicznego wpisu.
Na tym jednak nie skończył. – Sama forma, no to trudno. Partia jest w takim, a nie innym stanie, więc na tyle ją stać – podsumował gorzko.
Następnie wziął na tapet drugi wątek, czyli "określanie jego mentalności czy przynależności". Przypomnijmy: Bochenek w publicznym wpisie na X stwierdził, iż wypowiedzi Włosowicza "wyraźnie pokazują, iż od dawna mentalnie znajduje się po stronie Tuska". Senator odniósł się także do tego fragmentu wpisu rzecznika PiS.
– Sądzę, iż pan rzecznik ma tu jakąś szczególną wiedzę. Atrybutem młodości jest to, iż czasem się gwałtownie mówi, a później się myśli – stwierdził polityk i dodał jeszcze, iż wypowiedź Rafała Bochenka była "bardzo nieelegancka".
Włosowicz krytykował PiS. Nie wycofa się z tego
Przypomnijmy, iż wszystko zaczęło się od krytyki PiS, a w zasadzie kierunku, w jakim zmierza partia. Senator Włosowicz negatywnie ocenił to, co w tej chwili dzieje się w ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego. Krytyczne wywiady, których udzielił dziennikarzom TVN24 i RMF FM, odbiły się głośnym echem. Polityk stwierdził między innymi, iż w jego ocenie PiS "robi się partią nacjonalistyczną", a także doszło do utraty "charakteru partii konserwatywnej i prounijnej" na rzecz "działań taktycznych", mających służyć odzyskaniu wyborców.
Mimo to deklarował, iż nie planuje odchodzić z klubu PiS. – Staram się pokazać, jak ulepszyć tę maszynę, która – choć się zepsuła – wciąż może działać lepiej – wyjaśniał na antenie RMF FM.
I choć ponosi teraz konsekwencje tamtych krytycznych wypowiedzi, nie zamierza się z nich wycofywać. – Powiedziałem tak, bo tak uważam – przekazał w "Onet Rano" i dodał, iż negatywne zmiany w partii można obserwować choćby od kilkunastu miesięcy.
– Myślę, iż większość z nas widziała, iż osoby, które tworzyły wcześniej m.in. środowisko Solidarnej Polski, zostały przyjęte do PiS, stworzyły jego twardą prawą nogę i okazało się, iż ta prawa noga uzyskała główny wpływ na przekaz medialny, co do charakteru partii. A ten charakter partii zaczął być zmieniany na partię nacjonalistyczną, czyli z jednej strony próbująca się wyrwać z organizacji międzynarodowych, a z drugiej, chcącą pokazywać, iż nie chce przyjaznych stosunków w relacji z sąsiadami, iż ma swoje sny o potędze – wskazał.














