Will the U.S. attack Iran to "isolate" the Coastal region of Hormuz

dakowski.pl 13 hours ago

Spekulacje na temat

kampanii lądowej w Iranie

znów się zaostrzają, gdy

USA podejmują działania mające na celu

„izolację” strefy przybrzeżnej

Symplicjusz 18 lipca 2026 r. simplicius/speculations-over-ground-campaign

Trump kontynuuje swoją neokonserwatywną „wieczną wojnę” z Iranem, nie mając żadnego planu ani widocznego końca. Najnowsze doniesienia wskazują na jego zamiar eskalacji ataków na irańską infrastrukturę cywilną, taką jak elektrownie i inne obiekty, w nadchodzących tygodniach.

Bardziej niepokojące doniesienia twierdzą, iż Trump przez cały czas planuje jakiś rodzaj ataku lądowego. Zastrzeżenie jest takie, iż prawdopodobnie będzie on dotyczył wysp, a nie wojsk amerykańskich – a przynajmniej nie z amerykańskimi żołnierzami na czele ataku.

Sam Trump to zasugerował, sugerując, iż inne kraje Zatoki Perskiej powinny dostarczyć wojska lądowe.

„Mamy innych ludzi, którzy przeprowadziliby dla nas kampanię naziemną”.

W rzeczywistości w zamieszczonym powyżej fragmencie wywiadu Trump ujawnia kilka bardzo wymownych rzeczy.

Po pierwsze, zwróćcie uwagę na to, co mówi o nieuderzaniu w terminale naftowe na wyspie Kharg. Twierdzi, iż stanowią one znaczną część światowej gospodarki, co potwierdza to, o czym mówimy od miesięcy – iż Trump jest w pewnym sensie w pułapce, ponieważ pomimo całego swojego rozgłosu, strzeliłby sobie w stopę, niszcząc irańską infrastrukturę naftową, ponieważ zrujnowałoby to jego własną gospodarkę, a także światową.

Ale bardziej znacząca strategicznie była jego wypowiedź: „Jeśli cofniemy ich wystarczająco daleko i głęboko, to [zajmę wyspę Kharg]”.

Tutaj wyraźnie przyznaje się do dwóch rzeczy:

  1. Stany Zjednoczone nie mają w tej chwili możliwości zajęcia wyspy Kharg, ponieważ jest ona zbyt niebezpieczna . Irańskie siły zbrojne są przez cały czas obecne, co spowodowałoby spustoszenie i ofiary wśród żołnierzy amerykańskich.
  2. Wygląda na to, iż plan Trumpa zakłada długotrwałe bombardowanie regionu przybrzeżnego w celu osłabienia irańskiej zdolności uderzeniowej i odrzucenia jej „na tyle głęboko”, by zapewnić wystarczająco bezpieczny korytarz, którym wojska mogłyby wylądować na wyspie Kharg.

„Idealnym” świętym Graalem Trumpa jest oczywiście przejęcie irańskich instalacji naftowych na wyspie Kharg i tym samym kradzież ropy – co byłoby dla niego prawdziwym ciosem łaski. Jednak prawdopodobieństwo, iż się to powiedzie, jest bardzo małe.

WSJ potwierdza, iż ​​podobne plany wciąż pojawiają się w umysłach oszukanych przywódców USA:

https://www.wsj.com/world/middle-east/trump-leans-toward-expanding-us-military-operations-in-iran-6c230462

Z powyższego artykułu WSJ:

Próba zajęcia wyspy Kharg, głównego irańskiego centrum eksportu ropy naftowej, zaszkodziłaby krajowemu przemysłowi naftowemu, ale jednocześnie naraziłaby siły amerykańskie na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Amerykańscy urzędnicy i analitycy twierdzą, iż wojska byłyby łatwym celem dla irańskich pocisków rakietowych i dronów.

Emerytowany generał piechoty morskiej Frank McKenzie powiedział, iż Stany Zjednoczone przez cały czas powinny rozważyć operację na wyspie Kharg. „Powinniśmy o tym pomyśleć, ponieważ posiadanie irańskich ziem będzie istotnym czynnikiem w przyszłych negocjacjach z Iranem” – powiedział w niedzielę w programie „Face the Nation” w CBS News.

W innym artykule w WSJ przedstawiono jeszcze bardziej ekstremalny scenariusz, zakładający przejęcie całego terytorium Iranu wzdłuż wybrzeża, a nie tylko wysp:

Inwazja lądowa

W skrajnym przypadku Trump ma możliwość przeprowadzenia dużej i kosztownej operacji lądowej, mającej na celu przejęcie terytorium wokół szlaku wodnego, którego skaliste brzegi stwarzają wyjątkowe wyzwania. Wymagałoby to zaangażowania tysięcy żołnierzy w operację, która prawdopodobnie trwałaby miesiące.

Iran przygotowywał się na ewentualną inwazję już przed wojną. Paramilitarny Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej liczy 190 000 żołnierzy, wraz z regularną armią kraju, i specjalizuje się w walkach z lepiej uzbrojonymi przeciwnikami.

Operacja lądowa na irańskim wybrzeżu naraziłaby wojska amerykańskie na ogromne ryzyko ataków z tyłu kraju, powiedział David Des Roches, były urzędnik ds. obronności USA zajmujący się Zatoką Perską.

Niektórzy zaś uważają, iż Stany Zjednoczone przygotowują teraz grunt i „kształtują pole bitwy” na taką właśnie możliwość:

Jak wspomniano powyżej, wczoraj Stany Zjednoczone faktycznie uderzyły w kilka kluczowych mostów łączących nadmorski region Bandar-Abbas z sąsiednimi zachodnimi regionami Larestan i Szyraz:

Iranian Fars News potwierdził:

Przypomnijmy, iż izraelski plan zakładał wysłanie wojsk kurdyjskich przez granicę iracką do Iranu, a niedawno Stany Zjednoczone wszczęły w Iraku swoisty antyirański zamach stanu. Spekuluje się, iż miały one na celu przygotowanie gruntu pod atak lądowy na Iran, poprzez osłabienie irańskich sojuszników w Iraku.

Trump może naiwnie liczyć, iż inne kraje Zatoki Perskiej staną na wysokości zadania i zaoferują podobne wsparcie, co jest raczej mało prawdopodobne.

Trump jest karmiony dezinformacją na temat Iranu przez swoje skorumpowane przez Mossad rury. Na przykład, spójrzcie na poniższą wymianę zdań, w której Trump demonstruje całkowity brak wiedzy – a choćby troski – o to, ile siły bojowej pozostało Irańczykom:

Zatem: „Nikt nie wie”, ile rakiet ma Iran, choćby Trump czy Stany Zjednoczone. Ale bez obaw, Iran „wkrótce zostanie pokonany”, zauważa nonszalancko chełpliwy prezydent USA:

Could not load video.

Jeśli chodzi o Hormuz, CENTCOM przez cały czas udaje, iż jest w pełni „otwarty”, podczas gdy choćby neutralni przewoźnicy morscy śmieją się USA w twarz:

Przeczytaj poniższą wymianę zdań, o której informuje WSJ, a będziesz się śmiać do rozpuku:

https://www.wsj.com/world/middle-east/kontrola-hormuzu-pociągnęłaby-za sobą-więcej-amerykańskich-żołnierzy i-jeszcze-większe-ryzyko-fa77a35d

Z drugiej strony Trump wydaje się uważać, iż „ropa płynie jak nigdy dotąd”, co potwierdza kolejny szalony wywód:

Niektórzy eksperci sugerują obecnie, iż Iran może „przesadzać” ze swoją pozycją w Hormuzie, ponieważ kraje Zatoki Perskiej powoli przekierowują ropę naftową rurociągami śródlądowymi, do tego stopnia, iż ​​teoretycznie Hormuz nie miałby już dla Iranu żadnych wpływów.

Problem z tą tezą polega na tym, iż nie rozumie ona istoty całej wojny. Hormuz stał się dogodnym punktem odniesienia dla administracji USA, po części dlatego, iż po przegranej wojnie z Iranem, Trump uważa, iż ​​wyzwolenie Hormuz może posłużyć jako szybki sposób na ucieczkę i kontrolę szkód, aby uratować twarz.

W rzeczywistości Ormuz nie ma nic wspólnego z niezdolnością USA do pokonania Iranu, obalenia jego przywódców i przekształcenia kraju w podzielone państwo klienckie i republikę bananową w jednym.

Ormuz nie miał nic wspólnego z niezdolnością USA do obrony swoich baz przed atakami irańskimi, które uszkodziły lub zniszczyły znaczną część najważniejszych amerykańskich aktywów regionalnych. Usunięcie Ormuz z równania nie zmieniłoby faktu, iż bezcelowa kampania bombardowań USA nie jest w stanie sparaliżować państwa irańskiego do punktu, z którego nie ma już odwrotu.

Krótko mówiąc: Iran skutecznie obronił się przed zmasowanym atakiem ze strony Izraela i USA, wykorzystując własne środki militarne, które mają kilka wspólnego z Ormuz i kilka się od niego zależą.

Oczywiście, cieśnina nakłada na USA pewien rodzaj presji, ponieważ ożywienie gospodarcze powoli się wyczerpuje, a ceny ropy rosną. Ale choćby gdyby to odjąć, wciąż pozostają inne ważne „czynniki”, takie jak kurczące się zapasy broni w USA, słabnący krajowy kapitał polityczny itp.

Nie wspominając już o tym, iż Iran mógłby zaatakować nowo proponowane rurociągi i infrastrukturę, co w zasadzie całkowicie przekreśliłoby cały projekt.

Najnowsze zdjęcia satelitarne pokazują, iż najnowsze ataki Iranu ponownie zniszczyły większą część baz USA i ich sojuszników.

Tutaj, w jordańskiej bazie lotniczej King Faisal:

Nadal nie odnotowano żadnych ofiar, a po irańskich atakach ponownie zauważono dużą liczbę samolotów C-17 przystosowanych do ewakuacji medycznej opuszczających region.

Iran przeprowadza zmasowane ataki na najważniejsze obiekty USA i sojuszników

Zdjęcia satelitarne pokazują rezultaty ataków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej na amerykańską stację radarową nadzoru morskiego na skałach Salam, a także na radar obrony powietrznej w rejonie Ghanam w Omanie.
Iran ogłosił również ataki na trzy budynki w kompleksie wojskowym Zaid w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz na bazę króla Faisala w Jordanii.

Flota samolotów MQ-9 Reaper również była dalej masakrowana, kolejny samolot został zestrzelony przez siły irańskie:

Could not load video.

Kolejny amerykański bezzałogowy samolot rozpoznawczo-szturmowy MQ-9A Reaper zestrzelony przez irańską obronę przeciwlotniczą został odnaleziony w górach okręgu Dehloran, w południowej części prowincji Ilam, graniczącej z Irakiem.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) informował wcześniej, iż jeden z jego systemów obrony przeciwlotniczej zestrzelił MQ-9A gdzieś w pobliżu Andimeshk, na północy prowincji Chuzestan. Musi to być ten sam dron, ponieważ okręgi Andimeshk i Dehloran graniczą bezpośrednio ze sobą.

Stany Zjednoczone ponownie rozpoczęły masowy transport lotniczy z Europy na Bliski Wschód, w tym wysyłanie większej liczby myśliwców, co może oznaczać kolejne rundy ataków:

Could not load video.

Biorąc pod uwagę ostatnią aktywność amerykańskiej floty transportowej w regionie, wydaje się, iż Amerykanie ponownie gromadzą zasoby na potrzeby ataków na Iran. Most powietrzny działa z niemal taką samą intensywnością, jak przed rozpoczęciem operacji „Epic Fury”.

Wybitny irański naukowiec Seyed Marandi twierdzi, iż Trump z całą pewnością planuje pewnego rodzaju inwazję lądową, we współpracy z sojusznikami z Zatoki Perskiej:

Wszystko zależy od tego, czy Trump uważa, iż ​​irański odstraszacz został „dostatecznie cofnięty” w głąb lądu, jak zasugerował na samym początku. Gdyby jego doradcy poinformowali go, iż obszar jest bezpieczny, mógłby podjąć jakąś próbę, ale wszystko wskazuje na to, iż potrzeba by było dużo czasu w dalsze bombardowanie i degradację irańskich aktywów, aby w ogóle zbliżyć się do takiego punktu.

Iran z drugiej strony przez cały czas grozi zamknięciem Bab Al-Mandab, traktując to jako ostateczną dźwignię eskalacji, gdyby USA przystąpiły do ​​bombardowania irańskich elektrowni i innych kluczowych obiektów infrastruktury cywilnej.

Na pożegnanie, w materiale filmowym, ukazującym bezsilność USA w walce z Iranem w Ormuz, można usłyszeć łamiący się głos Rubia, który histerycznie zachowuje się jak „Karen”, grożąc jednocześnie kontaktem z departamentem „HR” ONZ w sprawie Iranu:

Could not load video.

Jaki jest cel ONZ? – pyta – skoro organizacja ta odmawia podjęcia działań w sprawie dominacji Iranu nad Ormuzem.

No cóż, zobaczmy, Marco: Hormuz był całkowicie otwarty, zanim rozpocząłeś niesprowokowaną wojnę agresywną z Iranem. Teraz twój urzędujący prezydent nie tylko wysadza statki w cieśninie – tak jak robi to Iran – ale, niczym w lustrzanym odbiciu, planuje choćby zacząć pobierać opłaty od państw tranzytowych.

Którego sprawcę naruszenia powinno ścigać ONZ?

Read Entire Article