Published 4 Nov, 2026 08:01
Autor: Fiodor Łukjanow, redaktor naczelny czasopisma „Rossija w globalnoj politikie” („Rosja w sprawach globalnych”), przewodniczący Prezydium Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej oraz dyrektor ds. badań w Międzynarodowym Klubie Dyskusyjnym „Wałdaj”.
„Rossija w globalnoj politikie” (Russia in Global Affairs) – kanał na Telegramie

Wybory uzupełniające w USA przyciągnęły uwagę całego świata – i słusznie, ponieważ choć wpływy Ameryki na arenie międzynarodowej słabną, wciąż pozostają znaczące, a decyzje podejmowane przez amerykańskich wyborców mają wpływ na ludzi daleko poza granicami Stanów Zjednoczonych.
Jednak najważniejsze procesy zachodzą wewnątrz samej Ameryki, gdzie zażarte spory polityczne odzwierciedlają głębokie przemiany społeczne i polityczne.
Kwestie takie jak imigracja, handel czy stabilność ładu międzynarodowego odgrywają tu pewną rolę, ale zasadnicze przyczyny mają charakter przede wszystkim wewnętrzny.
Ukazuje to jeden z paradoksów naszego wzajemnie powiązanego świata:
granica między sprawami wewnętrznymi a zagranicznymi staje się coraz bardziej zatarta.
Sfery te nigdy nie były całkowicie odrębne, jednak suwerenne państwa – zwłaszcza te duże – cieszyły się niegdyś pewnym stopniem izolacji od zewnętrznych nacisków.
Dziś utrzymanie takiego rozdziału jest niemal niemożliwe, a reszta świata nie może już dłużej izolować się od wydarzeń politycznych rozgrywających się wewnątrz głównych mocarstw.
Jest to jedno z trwałych dziedzictw liberalnej globalizacji, która dominowała w okresie od lat 80. XX wieku do drugiej dekady XXI wieku.
Zakończenie zimnej wojny nadało polityczny impuls współzależności gospodarczej – procesowi już wcześniej wspieranemu przez neoliberalną politykę w czołowych krajach zachodnich.
Upadek Związku Radzieckiego i bloku socjalistycznego interpretowano wówczas nie tylko jako dowód wyższości gospodarki rynkowej, ale także jako potwierdzenie, iż liberalna demokracja stanowi ostateczny i wzorcowy model rządów.
Na tym fundamencie wyrosło założenie, iż świat nieuchronnie będzie zmierzał ku wspólnym zasadom i wartościom, a zachodni model liberalny stanie się uniwersalny. Dziś jednak oczekiwania te zostają podważone.
Wewnętrzne procesy polityczne – zwłaszcza w państwach, które niegdyś rościły sobie prawo do wyznaczania uniwersalnych standardów – prowadzą raczej do wzrostu różnorodności niż do konwergencji. Szczególnie wymownym przykładem są relacje między USA a Europą Zachodnią.
„Stary” i „Nowy” Świat zawsze znacząco różniły się pod względem tradycji politycznych oraz postaw kulturowych, jednak wspólna walka z komunizmem, a następnie zwycięstwo w zimnej wojnie, zaowocowały wyjątkowo spójnym partnerstwem politycznym.
Obecnie jedność ta słabnie;
co więcej, relacje między Ameryką a Europą Zachodnią stały się źródłem podziałów politycznych po obu stronach Atlantyku.
Establishment polityczny tej części kontynentu otwarcie sympatyzuje z przeciwnikami prezydenta USA Donalda Trumpa i – tam, gdzie to możliwe – stara się ich wspierać.
Z kolei Trump i jego zwolennicy bez większych wahań angażują się w procesy wyborcze w innych krajach, zwłaszcza w Europie.
To, co niegdyś przedstawiano jako niezachwiane partnerstwo oparte na wspólnych wartościach, jest dziś w coraz większym stopniu kształtowane przez sprzeczne wewnętrzne agendy polityczne.
Jeszcze bardziej wymownym zjawiskiem jest powrót debaty na Zachodzie nad samą cywilizacją – debaty, do której zachęcali przedstawiciele administracji Trumpa.
Przez dziesięciolecia pojęcie cywilizacji zachodniej, zakorzenione w antyku klasycznym, było stopniowo wypierane przez język uniwersalnych wartości ludzkich, a rozróżnienia cywilizacyjne zaczęto traktować jako przestarzałe, a choćby politycznie nieakceptowalne.
Te rzekomo uniwersalne wartości stanowiły fundament ideologiczny dla geopolitycznej i kulturowej ekspansji Zachodu;
dążenie do globalnej dominacji miało jednak swoją cenę – stopniowe porzucanie własnych fundamentów historycznych i kulturowych.
Teraz, gdy okres tej ekspansji dobiega końca, powraca kwestia tożsamości.
Społeczeństwa znów zadają sobie pytania:
co nas wyróżnia, jakie tradycje chcemy zachować i gdzie leżą nasze polityczne oraz kulturowe korzenie?
Debata ta jest szczególnie intensywna na Zachodzie, ale bynajmniej nie ogranicza się tylko do niego.
Wybory coraz częściej stają się rywalizacją o tożsamość narodową i przeciwstawne wizje społeczeństwa.
Oczywiście spory te przybierają w różnych krajach odmienne formy – i właśnie o to chodzi:
różnice cywilizacyjne i historyczne mają znaczenie.
Intensywność rywalizacji politycznej oraz gotowość zwaśnionych obozów do sięgania po niemal wszelkie środki, by zapewnić sobie zwycięstwo, są symptomami szerszej transformacji.
U jej podstaw leży fundamentalne pytanie:
w jaki sposób społeczeństwa mogą utrzymać stabilność i skuteczność rządów w obliczu burzliwych zmian globalnych?
Odpowiedź zależy w mniejszym stopniu od abstrakcyjnych, uniwersalnych formuł, a w większym – od tradycji kulturowych, doświadczeń historycznych i specyficznej tożsamości każdego z państw.
Ostatecznie to właśnie te wewnętrzne przemiany mogą mieć większy wpływ na kształtujący się porządek świata niż przesunięcia w potencjale militarnym czy ambicje geopolityczne.
Wkraczamy w erę, w której państwa pozostają ze sobą ściśle powiązane, a jednocześnie stają się coraz bardziej zdeterminowane, by bronić własnych interesów i tożsamości – i na tym właśnie polega główna sprzeczność nowego systemu międzynarodowego.
Żaden kraj nie może uciec przed konsekwencjami wydarzeń politycznych mających miejsce gdzie indziej, a mimo to każdy z nich na nowo odkrywa znaczenie własnego, odrębnego charakteru.
W takim świecie każde ważne wybory stają się wydarzeniem o znaczeniu międzynarodowym.
Czy nam się to podoba, czy nie, wszyscy śledzimy te procesy – a sam spektakl jest, delikatnie mówiąc, fascynujący.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://rt-english.com/news/648354-why-americas-midterms-matter/



![Trump knocked out, Democrats take everything. The effects will besides be felt in Poland [STUDIO naTemat]](https://m.natemat.pl/w73bzhmu-1920x1080x0x0.webp)






