autor: Tyler Durden
Autor: Michael Every z Rabobank
Łatwo mówić o "upadku porządku opartego na zasadach", ale dla większości ludzi jest to zbyt abstrakcyjne, by wpływać na ich codzienne życie. Następnie prezydent USA — który twierdzi, iż nie wiedział, czym jest czerwona kartka — dzwoni do szefa FIFA, by zapytać, czy najlepszy strzelec amerykańskiej drużyny na Mistrzostwach Świata, Balogun, może mieć jedną kartkę zawieszoną na mecz 1/8 finału przeciwko Belgii – i tak jest. To wywołało oburzenie Belgii, UEFA i miliardów kibiców piłkarskich.
Czy ta interwencja może zrujnować konkurs, a choćby Piękną Grę? Ci, którzy zadają to pytanie — być może podczas wcześniej nieistniejącej, zatwierdzonej przez FIFA 'przerwy nawodnienia' (dla reklam), która przerywa przepływ wydarzeń — przeoczują, iż ani FIFA, ani UEFA nie są wzorcami przejrzystości, a ta czerwona kartka miała miejsce już w listopadzie 2025 roku, kiedy magnes reklam Christiano Ronaldo miał zawieszenie 3-meczowego zakazu czerwonej kartki na podstawie tego samego procesu dyscyplinarnego, z którego właśnie skorzystał Balogun, by móc wziąć udział w tych Mistrzostwach Świata.
W tym względzie porządek oparty na zasadach od pewnego czasu się załamuje. Rosja była gospodarzem Mistrzostw Świata w 2018 roku po zajęciu części Ukrainy, które Europa dziś nalega, by zostały zwrócone. W 2022 roku odbyły się zimowe Mistrzostwa Świata w piłkarskim gigancie Katarze, czego nikt inny nie chciał ze względu na zakłócenia, jakie wpłynęły na sezony innych lig piłkarskich. Można argumentować, iż USA działają teraz na tym samym poziomie co ci, którzy dzwonią, by osiągnąć swoje cele – i tak właśnie jest. A jednak to globalne organy ulegle pozwalają, by te decyzje miały wpływ, co można odczytać jako znaczenie, iż nie ma dużej motywacji, by nie próbować. Anglia, na przykład, wciąż kierowana przez byłego prawnika ds. praw człowieka (ale bez jego dzwonienia do FIFA), prosi, czy mogą zawiesić czerwoną kartkę, którą właśnie otrzymali przeciwko Meksykowi... tak jak Meksyk zrobiłby to samo, gdyby role się odwróciły. Witamy w realpolitik, który od dzisiaj będzie współgospodarzem każdego Mistrzostw Świata.
Na poważniejszym poziomie "Wielkiej Gry" dziś odbywa się szczyt NATO w Ankarze, podczas którego pojawiają się poważne pytania, czy sojusz zdoła utrzymać się na dłuższą metę. Jest więcej informacji o tym, jak sfinansuje to, co potrzebne: Niemcy mają zwiększyć wydatki na obronę o 1/3 w 2027 roku poprzez większe zadłużenie, a kilka innych w Europie zbliża się do tego poziomu. Jest też kwestia, jak te pieniądze będą wydawane, jeżeli chodzi o systemy i zakłady produkcyjne; w dużych grupach na dużych zakładach lub sieciach mniejszych producentów dronów itd., jak mówi Japonia, przekształcenie fabryk samochodowych na te ostatnie nie działa; kupując od kogo, ponieważ Kanada wybiera niemieckie okręty podwodne; A państwowe lub prywatne, skoro te ostatnie ciągle odmawiają zwiększenia wydatków inwestycyjnych? Co więcej, czy Trump w końcu przyzna Turcji F-35, skoro już dysponuje rosyjskim systemem przeciwlotniczym S-400, co mogłoby unieważnić przewagę powietrzną tego wzorcowego myśliwca NATO, gdyby jego technologia wyciekła? (Uwaga: Turcja z F-35 tylko zwiększyłaby rosnące napięcia izraelsko-tureckie.)
Tymczasem Zełenski z Ukrainy twierdzi, iż "bitwa na niebie" zdecyduje o wyniku tej wojny, więc nie rozmowy pokojowe?, a prezydent Finlandii mówi, iż NATO popiera Ukrainę w silniejszych uderzeniach wobec Rosji, ponieważ Financial Times mówi o ryzyku eskalacji Rosji, choćby włącznie z użyciem taktycznej broni jądrowej, ale być może "tylko" zadowalając się destabilizacją europejskiej gospodarki w szarej strefie.
Podobnie Iran widzi miliony maszerujących na pogrzebie ostatniego Najwyższego Przywódcy, wzywając do śmierci Ameryki i Izraela oraz trollując Saudyjczyków i Turcję, jak Trump powtarzał, iż jeżeli nie będzie porozumienia, "dokończy robotę". Rynki mogą myśleć, iż mogą to zignorować, choć to nasz przypadek bazowy, ale będą musiały zauważyć kolejny atak na tankowiec naftowy tuż u wybrzeży Omanu podczas tego "pokojowego ognia".
W Libanie nie ma żadnych ruchów, ale w Gazie Hamas zaoferował przekazanie władzy administracji wspieranej przez USA – nie obiecując przy tym jednostronnego rozbrojenia. Niektórzy cynicy zastanawiają się, czy termin nie jest związany z tureckim szczytem NATO, gdzie F-35 mogą być potencjalnie na stole, a turecka pomoc może być potrzebna na miejscu.
W Azji USA właśnie skrytykowały chińskie "nieprzejrzyste" rozbudowanie nuklearne po przeprowadzeniu testu rakiet na Pacyfiku; a Korea Północna lobbuje o udział w przyszłych ćwiczeniach wojskowych Chin i Rosji po własnym niedawnym teście rakiety, co jeszcze bardziej wyjaśnia objęcia tych grup i innych frontów.
Nie ma FIFA, która wydawałaby lub zawiesała czerwone kartki w takich sytuacjach – tylko ONZ, bez sędziów na boisku czy zgody co do zasad od czołowych graczy, której Sekretarz Generalny wezwał teraz do zakazu "zabójczych robotów". Jestem pewien, iż Skynet przyjmie jego decyzję, gdy główne armie będą próbowały połączyć AI z automatyzacją. Jestem mniej pewien, iż zabójcza technologia zostanie przez to ukarana czerwoną kartką.
Na rynkach widoczna jest także dynamika zmiany paradygmatu. To nie jest tylko spodziewany nagłówek, jak menedżerowie funduszy hedgingowych są najbardziej negatywni wobec JPY od 2007 roku, w czasie, gdy już notuje się jak w 1986(!)
Chodzi o to, iż Waller z Fed dołączyła do nowego przewodniczącego Warsha w chęci zmiany komunikacji Fed, by robić to mniej: przed dzisiejszymi protokołami FOMC można się zastanawiać, czy nie mogłyby być po prostu skróconym "Rozmawialiśmy o różnych sprawach", zostawiając analityków na... No cóż, analizuj, zamiast być karmionym łyżeczką.
Chodzi o to, iż WSJ informuje o JPMorgan, Bank of America i innych bankach rozważają porozumienie, które miało wstrząsnąć światem płatności.
To Jim O'Neill, gdy nie doradza Andy'emu Burnhamowi, mówi, że alternatywa BRICS dla dolara amerykańskiego to "już nie fantazja." (Może: ale to i tak będzie Odyseja, obstawiam, i nie będzie wyglądać ani zachowywać się jak dolar jak teraz, jeżeli w ogóle się pojawi.)
To chcyńscy regulatorzy bankowi muszą przejąć internetowego pożyczkodawcę Zhongbang od Wuhan z powodu "poważnych ryzyk kredytowych" w gospodarce notującej epickie nadwyżki handlowe, które powinny zapewnić równie wysokie poziomy krajowej płynności.
Może wszystko po prostu się "ułoży", jak niektórzy na rynkach lubią myśleć, iż zawsze się dzieje. W końcu Belgia właśnie pokonała USA 4-1, a Belgia wypadła z gry słabym występem i dziwacznym prezentem gola dla przeciwnika.
Jednak czterokrotny nie jest forearmed. Czy naprawdę zobaczymy, jak Rosja, Iran, Chiny czy Korea Północna przegrywają w wielkich globalnych rozgrywkach w ten sam sposób? Mimo to wszyscy widzimy znacznie więcej telefonów prezydenckich do globalnych skrótów.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.zerohedge.com/









