Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni w konflikcie z Iranem. Tym samym świat nie dowiedział się, czy prezydent USA zamierzał spełnić pojawiające się we wcześniejszych godzinach groźby o końcu "całej cywilizacji" w przypadku niespełnienia przez Iran warunków jego ultimatum, czyli ponownego otwarcia Ormuzu.
Cieśnina Ormuz otwarta. Ceny ropy i gazu poleciały w dół
Na kilkadziesiąt minut przed upływem podanego przez Trumpa terminu poinformowano o rozejmie. Warunkiem wstrzymania ataków było otwarcie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa kluczowa część globalnej ropy oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Rezultat? Ceny ropy naftowej na światowych rynkach zaliczyły błyskawiczny zjazd w dół. I tak ropa WTI w dostawach na maj błyskawicznie staniała o blisko 15 procent, osiągając poziom 96,20 dolara. Z kolei europejska ropa Brent zanurkowała do poziomu 94,46 dolara. Na tę chwilę (8 kwietnia około godz. 16) cena baryłki ropy WTI wynosi 92,77 dolara, a ropy Brent – ok. 92,40 dolara.
Obniżki objęły również ceny gazu. Jak podawała agencja Bloomberga, 8 kwietnia w godzinach porannych benchmarkowe kontrakty terminowe na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) kształtowały się na poziomie 43,70 euro za MWh. To oznacza, iż osiągnęły najniższy poziom od rozpoczęcia wojny.
Maksymalne ceny paliw po rozejmie z Iranem. Obwieszczenie na 9 kwietnia
Polski konsument ma jednak w głowie jedno podstawowe pytanie. Czy benzyna, olej napędowy i gaz na stacjach benzynowych będą tańsze? Cóż, na pewno nie w ciągu najbliższej doby. Zgodnie z najnowszą aktualizacją 9 kwietnia, czyli w czwartek, maksymalne ceny za litr paliw wynosić będą kolejno:
Benzyna 95 – 6,27 zł (wzrost o 6 groszy).
Benzyna bezołowiowa 98 – 6,88 zł (wzrost o 6 groszy).
Olej napędowy – 7,83 zł (spadek o 4 grosze).
Przypomnijmy, iż limit oblicza się na podstawie średniej stawki hurtowej, marży 30 groszy i obniżonych podatków. Pakiet osłonowy zakłada cięcie VAT-u do 8 proc. i redukcję akcyzy do unijnego minimum (o 29 groszy na benzynie i 28 groszy na dieslu). Daje to gwarancję stabilnych cen paliw w czasie kryzysu.
Obniżona akcyza obowiązuje do 15 kwietnia, a niższy VAT do 30 kwietnia 2026 roku. Nie wiadomo, czy rząd przedłuży te regulacje.
Czy i kiedy ceny na stacjach benzynowych spadną? Tusk podał datę
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ostrożnie komentował kwestię cen na stacjach benzynowych. Polityk zwracał uwagę na to, iż na spadki trzeba poczekać, a zanim zobaczymy na pylonach niższe ceny za litr paliwa, minie kilka dni. Mechanizm działa bowiem następująco: najpierw spada cena ropy naftowej, później obniżki obejmują ceny w hurcie, np. w Orlenie, a na końcu odczuwają je kierowcy.
Ale Donald Tusk podczas konferencji prasowej przekazał, iż już lada moment polscy kierowcy poczują ulgę przy tankowaniu. Przypomniał jednocześnie, iż trudno mówić o długotrwałej stabilności. – Wszystko można powiedzieć, tylko nie to, iż sytuacja jest na pewno ustabilizowana na trwałe, mając na uwadze dotychczasowe doświadczenia, działania i słowa polityków zaangażowanych w ten konflikt. Z dużą ostrożnością patrzę na tę perspektywę kilku tygodni, ale jedna rzecz jest absolutnie pewna. Pokój, a choćby czasowe przerwanie ognia zawsze jest lepsze od wojny z oczywistych względów – mówił premier.
A przerwanie ognia i otwarcie Cieśniny Ormuz oznacza niższe ceny na stacjach paliw. Zdaniem Donalda Tuska zobaczymy je jeszcze w tym tygodniu. – To ma także bezpośrednie konsekwencje, jeżeli chodzi o ceny paliw. Możemy się spodziewać, iż jeszcze w tym tygodniu, myślę, iż od piątku, będzie odczuwalny pozytywny skutek zawieszenia ognia na polskich stacjach paliw – stwierdził szef rządu.











