Donald Trump przez cały czas rządzi w Białym Domu, ale wyborcy odebrali jego partii kontrolę nad Kongresem. Demokraci zdobyli większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie. Od stycznia będą mogli blokować ustawy prezydenta, utrudniać nominacje i żądać wyjaśnień od jego administracji.
Wtorkowe wybory z 3 listopada przyniosły republikanom straty daleko poza okręgami, w których spodziewano się wyrównanej walki. Demokraci zwyciężyli także w stanach od lat kojarzonych z republikańską przewagą. To właśnie skala tych zmian sprawia, iż wynik jest dla Trumpa tak dotkliwy.
Teksas i Kansas. Wyniki, które jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić
W Teksasie demokrata James Talarico pokonał republikanina Kena Paxtona w wyborach do Senatu USA. Po raz pierwszy od 1988 roku wyborcy tego stanu wybrali demokratycznego senatora. W Kansas demokraci zdobyli taki mandat pierwszy raz od 1932 roku. Zwyciężyli również w Karolinie Południowej oraz innych stanach, w których republikanie liczyli na utrzymanie swoich miejsc.
W Izbie Reprezentantów demokraci odbili od rywali wystarczająco dużo okręgów, by przejąć większość. Według prognoz Associated Press, opisanych również przez Reutersa, demokraci zdobyli większość w obu izbach. Liczenie głosów w części okręgów przez cały czas trwa, dlatego ostateczny podział mandatów nie pozostało znany.
Dlaczego Amerykanie zagłosowali inaczej?
W kampanii dominowały codzienne wydatki, wysokie ceny oraz wojna z Iranem. Według powyborczych analiz Reutersa wielu wyborców obarczało administrację Trumpa odpowiedzialnością za pogorszenie sytuacji gospodarczej. Associated Press wskazuje również na obawy dotyczące nadużyć i korupcji.
Nie wszyscy głosowali z tych samych powodów. W niektórych stanach znaczenie miały lokalne problemy i kandydaci. Ale podobny kierunek zmian w tak różnych częściach kraju trudno sprowadzić do pojedynczej kampanii.
Demokraci będą mogli powiedzieć Trumpowi „nie”
Największa zmiana dotyczy ustaw. Do tej pory republikańska większość ułatwiała prezydentowi realizację programu. Teraz każdy istotny projekt wymagający zgody Kongresu stanie się przedmiotem negocjacji z opozycją. Dotyczy to również decyzji o federalnych wydatkach.
Demokraci przejmą ponadto kierownictwo komisji kongresowych. Będą mogli wszczynać dochodzenia, wzywać urzędników na przesłuchania i żądać dokumentów dotyczących działań Białego Domu. Szczególne znaczenie ma Senat, który zatwierdza wielu kandydatów wskazanych przez prezydenta, między innymi sędziów federalnych i najważniejszych urzędników.
Nie oznacza to jednak, iż Trump stracił urząd czy możliwość podejmowania decyzji. Pozostaje zwierzchnikiem administracji federalnej, może wydawać rozporządzenia w granicach prawa oraz wetować ustawy. Demokraci także nie przeprowadzą swobodnie własnego programu bez uwzględnienia uprawnień prezydenta.
Trump mówi o współpracy, ale przypomina o prawie weta
Po wyborach Trump powiedział „The New York Times”, iż zaakceptuje ich wynik i jest gotów współpracować z demokratami. Jednocześnie we wpisie w Truth Social przekonywał, iż republikanie wygraliby zdecydowanie, gdyby on sam znalazł się na karcie wyborczej. Opublikował również zdjęcie czapki z napisem „VETO” — przypomnienie, iż prezydent może zatrzymać ustawę uchwaloną przez Kongres.
Te reakcje pokazują, jak będzie wyglądał zasadniczy spór następnych dwóch lat: czy Biały Dom i nowa większość znajdą wspólny język, czy ugrzęzną w kolejnych blokadach.
Co z Polską, NATO i pomocą dla Ukrainy?
Dla Europy wynik ma znaczenie przede wszystkim dlatego, iż Kongres uchwala wydatki federalne, w tym środki na obronność i pomoc zagraniczną. Może też kontrolować decyzje administracji dotyczące bezpieczeństwa. Polska będzie więc patrzeć nie tylko na zapowiedzi Trumpa, ale również na budżetowe i polityczne decyzje nowej większości.
Nie oznacza to automatycznej zmiany amerykańskiej polityki wobec NATO czy Ukrainy. Prezydent zachowuje szerokie kompetencje w polityce zagranicznej, a o poszczególnych decyzjach rozstrzygną dopiero negocjacje. O tym, jak ważne są dla Europy sygnały z Waszyngtonu, pisaliśmy także w analizie nowej strategii USA i obrony Europy.
Zmiana władzy w Kongresie nie nastąpi od razu
Nowa większość obejmie kontrolę nad Kongresem 3 stycznia 2027 roku. Do tego czasu w obu izbach pracują jeszcze dotychczasowi parlamentarzyści. Dopiero po rozpoczęciu nowej kadencji demokraci zyskają narzędzia, które pozwolą im skuteczniej kontrolować Biały Dom.
Trump pozostanie prezydentem do końca kadencji. Po wtorkowym głosowaniu nie będzie jednak mógł liczyć na to, iż jego partia przeprowadzi przez Kongres każdy istotny projekt. Amerykanie zmienili nie prezydenta, ale polityczne warunki, w których będzie rządził.
Źródła: Associated Press — wyniki wyborów, 4 listopada 2026; Reuters — główne wnioski z wyborów; Izba Reprezentantów USA — podział kompetencji; Senat USA — zatwierdzanie nominacji.
















