Suwerenność obywateli nie kończy się w dniu wyborów

myslpolska.info 4 hours ago

Suwerenność obywateli nie kończy się w dniu wyborów

Polska demokracja stoi dziś przed fundamentalnym pytaniem: czy suwerenem jest obywatel, czy aparat władzy? jeżeli suwerenem ma być obywatel, musi mieć narzędzia, by kontrolować władzę także między wyborami. Bez tego państwo traci równowagę, a obywatele — godność.

  1. Polska Państwem, które oddala się od obywatela

W polskiej tradycji politycznej suwerenność narodu była wartością naczelną. To ona legitymizowała władzę, to ona była fundamentem państwowości.

Dziś coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją odwrotną: państwo działa ponad obywatelami, a nie dzięki nim.

Ustawy uchwalane w pośpiechu, rozporządzenia zmieniające życie milionów ludzi, decyzje administracyjne podejmowane bez kontroli — wszystko to tworzy wrażenie, iż obywatel jest petentem, a nie gospodarzem.

  1. Emocje, które świadczą o kryzysie ustrojowym

Nie trzeba wielkich analiz, by dostrzec, iż w społeczeństwie narasta napięcie. To napięcie ma pięć źródeł:

Krzywda

Gdy decyzje zapadają bez udziału tych, których dotyczą.

Niesprawiedliwość

Gdy prawo służy grupom interesu, a nie dobru wspólnemu.

Bezsilność

Gdy obywatel widzi, iż nie ma żadnego narzędzia, by zatrzymać błędną decyzję.

Lekceważenie

Gdy władza traktuje wybory jak czek in blanco.

Samowola władzy

Gdy aparat państwowy działa poza kontrolą społeczną.

To nie są emocje polityczne. To są emocje ustrojowe.

  1. Suwerenność wymaga kontroli

W klasycznej myśli politycznej suwerenność nie polega na tym, iż władza może robić wszystko. Suwerenność polega na tym, iż władza podlega kontroli suwerena.

W Polsce ta kontrola jest iluzoryczna.

Między wyborami:

  • obywatel nie może zatrzymać złej ustawy,
  • nie może wymusić jej poprawy,
  • nie ma wpływu na rozporządzenia,
  • nie ma wpływu na koncesje i zasoby naturalne,
  • nie ma wpływu na decyzje administracyjne.

To oznacza, iż suwerenność obywateli jest zawieszona na cztery lata.

  1. Mechanizm kontroli między wyborami to nie rewolucja — to powrót do zasad

Państwo poważne musi mieć mechanizmy korekty. Władza, która nie podlega kontroli, degeneruje się — niezależnie od tego, kto ją sprawuje.

Mechanizm kontroli między wyborami:

  • wzmacnia państwo,
  • stabilizuje system,
  • chroni obywateli,
  • ogranicza samowolę władzy,
  • przywraca równowagę między rządzącymi a rządzonymi.

To nie jest projekt polityczny. To jest projekt ustrojowy.

  1. Polska potrzebuje nowej umowy między władzą a obywatelem

Jeśli chcemy państwa silnego, sprawnego i szanującego obywateli, musimy odbudować zasadę, iż władza jest służbą, a nie przywilejem.

Mechanizm kontroli między wyborami jest narzędziem, które tę zasadę przywraca.

Nie po to, by destabilizować państwo. Po to, by je wzmocnić.

Choć w polskim ustroju istnieje urząd prezydenta, który ma stać na straży Konstytucji i praw obywateli, to w praktyce nie jest to mechanizm kontroli społecznej. Prezydent nie działa na wniosek obywateli, nie ma obowiązku reagować na ich sprzeciw, a jego decyzje są częścią gry politycznej, a nie narzędziem obywatelskiego nadzoru.

To oznacza, iż choćby jeżeli prezydent ma formalne kompetencje, obywatele nie mają żadnego wpływu na to, czy i kiedy zostaną one użyte. Dlatego potrzebny jest mechanizm, który działa nie według uznania władzy, ale na żądanie obywateli.

Suwerenność obywateli nie może być rytuałem wyborczym. Musi być realnym prawem do wpływania na władzę wtedy, gdy władza odsuwa się od społeczeństwa.

Jeśli chcemy, by Polska była państwem poważnym, musimy dać obywatelom narzędzie, które pozwoli im być suwerenem nie tylko w dniu wyborów, ale każdego dnia.

Marian Waszkielewicz

Read Entire Article