
Dzisiaj każdy „ekonomista”, którego wiedza o kredycie z UE i w jego kontrze – programie „SAFE 0%” Narodowego Banku Polskiego jest mniejsza niż zero, usiłuje wymądrzać się na temat nie tylko kredytu ratującego niemiecką gospodarkę – ale co gorsza o programie prezydenta Nawrockiego i prezesa NBP – opartego o zgromadzone rezerwy złota i zysk z operacji na złocie.
Podczas, gdy zaciągnięty przez Polskę kredyt DER SAFE trafi w dużej części do niemieckich firm, zaś odsetki – w kwocie równej kredytowi do europejskich banków na czele z Deutsche Bank – SAFE 0% nie będzie kredytem, ale zyskiem NBP przekazywanym na potrzeby Wojska Polskiego.
Tego nie jest w stanie pojąć Tusk, ani żaden z jego koalicjantów – głupszych od wodza partii i rządu. Pal sześć głupków typu Naleśnikarz, czy też „Lodziarz”, który w furii bolszewickiej dyplomaci opluł z trybuny sejmowej byłego szefa MON Antoniego Macierewicza: „Antek, świrze, gdzie są Caracale? Gdzie są Mistrale za 1 euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński?”
Specjaliście od robienia lodów z Chobielina, można krótko odpowiedzieć: „Francuskie „Caracale”, których rząd PIS-u nie kupił, stoją w hangarach, gdyż nie opłaca się ich remontować, zaś dowody na zamach smoleński Tusk z Sikorskim oddali Putinowi wraz z wrakiem samolotu!”. Wszak to dzięki bolszewickiej dyplomaci męża p. Applebaum – mógł on wdychać dymek z popalanych przez Ławrowa „malborasów” na balkonie Pałacyku na Wodzie w warszawskich Łazienkach. Oczywiście w ramach resetu z Rosją taką, jaka była i jaka przez cały czas jest.
W tej sytuacji – kompletnie mnie zaskoczyło włączenie się lidera Konfederacji Sławomira Mentzena do areopagu głupców, dyletantów i oszczerców. Czy to rezultat braku elementarnej wiedzy ekonomicznej czy też strach przed Przemysławem Czarnkiem, który zaczął odbierać poparcie dla partii, które nie mają żadnego programu oprócz pisowskiej obsesji?
Wprawdzie Mentzen w piątkowym wywiadzie w "Graffiti" Polsatu stwierdził: „Europejskiego SAFE nie popieram głównie z powodów politycznych, tzn. z rozszerzenia uprawnień Unii Europejskiego o zbrojenia, czego nie powinno być” - to w dalszej części wywiadu lider Konfederacji popłynął wraz z wielką falą armii przygłupów Donalda Tuska. Bo choć Sławomir Mentzen podkreślił, iż popiera decyzję Nawrockiego w sprawie zawetowania ustawy, to porównał inicjatywę SAFE 0% prezydenta Karola Nawrockiego i szefa NBP Adama Glapińskiego do pomysłu Andrzeja Leppera sprzed lat. A więc do czasu, gdy Mentzen miał 20 lat i zaczął studiować…..ekonomię!
"SAFE zero" to niezwykle groźna propozycja i bardzo się jej boję - powiedział, odnosząc się do propozycji Nawrockiego i Glapińskiego i dodał: "pierwszym politykiem, który coś takiego zaproponował, był ponad 20 lat temu Andrzej Lepper".- I wtedy polska klasa polityczna go wyśmiała, "no nie będziemy przecież rozkradać rezerw walutowych NBP, one służą do czegoś innego". Minęło 20 lat i jesteśmy na etapie, iż spora część klasy politycznej stwierdziła: "Super pomysł! Adam Glapiński znalazł w swoim skarbcu 200 mld zł" - podsumował lider Konfederacji.
Mentzen, który powrócił do czasów Leppera - ministra rolnictwa w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza (lata 2006-2007) - ujawnił się jako ignorant, nie znający elementarnej zasady ekonomii, czyli teorii wielkich liczb. Każdy lekko kumaty człowiek przecież wie, iż 10% od 10 to 1, zaś 10% od 100 – to 10! W tej zasadzie nie mieści się „5 piw Mentzena”!
Przypominam, iż w 2006 roku Polska posiadała w swoich rezerwach 102,9 ton złota. Ta ilość złota była stabilna przez dłuższy czas – od czasów Leszka Balcerowicza po Marka Belkę. Znaczące zwiększanie rezerw złota przez Narodowy Bank Polski rozpoczęło się od czasów prezesa Adama Glapińskiego, w tym głównie po 2018 roku. Pod koniec 2010 roku rezerwy przez cały czas wynosiły ok. 102,9 ton, podczas gdy w tej chwili (stan na marzec 2026 r.) zasoby te przekraczają 570 ton. Pod koniec roku, w grudniu 2006 r., Narodowy Bank Polski wyliczał cenę 1 grama złota na niespełna 60 PLN, zaś 11 marca 2026 r. NBP wyceniał gram złota na ponad 608 zł, czyli ponad 10-krotnie więcej.
Właściciel piwiarni może nie wiedzieć, iż wartość księgowa rezerw złota zapisywana jest w NBP (jak w każdym banku centralnym) po cenie zakupu. Wystarczy jednak sprzedać 1 tonę złota z obecnej rezerwy po aktualnej cenie, by uzyskać 608 mln zł i to samo złoto natychmiast odkupić po tej samej cenie. Wówczas pojawi się zysk wynikający z różnicy sprzedaży za 608 mln zł i 60 mln złotych za cenę zakupu – zapisanej w księgach. Ten zysk z operacji sprzedaży/kupna jednej tylko tony złota – przyniesie 548 mln zł zysku !
Tak więc posiadając 570 ton złota – na operacji sprzedaży/kupna tylko 100 ton złota ( z rezerw z 2006 roku) uzyska się ponad 54 mld złotych zysku – bez zmniejszenia rezerw NBP! Zakładając, iż od 2016 roku księgowa cena zakupionego przez NBP złota uległa zwiększeniu łatwo obliczyć, iż przy operacjach sprzedaży/kupna 570 ton złota – zakupionego po niższej od aktualnej cenie - można uzyskać 185 mld zysku – bez zaciągania kredytu w UE na 45 lat!
Tego nie jest w stanie pojąć ekonomista Sławomir Mentzen na miarę 5 piw, któremu obce są elementarne zasady ekonomii i księgowości. Nie będę więc wyjaśniać podnoszonej z kolei przez niemieckiego namiestnika „straty” NBP za poprzednie lata. Jest to bowiem kolejne abecadło ekonomii w sytuacji, gdy NBP zyski z działalności operacyjnej przeznaczał na zakup złota. Ale jak widać - złoto jest tylko dla zuchwałych, a nie dla kompletnych dyletantów…












