Sikorski w Kijowie uderza w Brauna. Minister nie powinien ferować wyroków

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: Sikorski w Kijowie uderza w Brauna. Minister nie powinien ferować wyroków


Radosław Sikorski 12 września w Kijowie nazwał rozpoznawalność Grzegorza Brauna w ukraińskich mediach „wielkim wstydem” i stwierdził, iż europoseł „powinien już siedzieć”. Szef MSZ połączył ten atak z apelem do prezydenta Karola Nawrockiego o nominację Piotra Łukasiewicza. Stawką jest powaga polskiej dyplomacji i szacunek dla prawa.

Minister przemawia z Kijowa do polskiej prawicy

Radosław Sikorski przybył do Kijowa w piątek 11 września z niezapowiedzianą wizytą. Dzień później w rozmowie z TVN24 mówił o tym, jak polska scena polityczna jest odbierana na Ukrainie. Oświadczył, iż Grzegorz Braun jest w tej chwili najlepiej kojarzonym polskim politykiem w ukraińskich mediach. Ocenił ten stan jako „wielki wstyd dla naszego kraju”.

Minister nie poprzestał na krytyce politycznej. Przypomniał zdarzenie ze świecami chanukowymi w Sejmie, uszkodzenie sprzętu podczas wykładu oraz zarzuty związane z wypowiedziami o komorach gazowych. Następnie stwierdził, iż Braun „powinien już siedzieć”. Grzegorz Braun pozostaje europosłem, a dotyczące go postępowania muszą być oceniane przez adekwatne organy i sądy.

Krytyka nie daje prawa do wydawania wyroku

Czyny polityka wolno oceniać twardo. Władzy wykonawczej nie wolno jednak zastępować sądu. Gdy urzędujący wicepremier i minister spraw zagranicznych mówi o przeciwniku, iż ten powinien siedzieć, nie przedstawia argumentu, ale publicznie ogłasza oczekiwany rezultat postępowania. To zły standard, niezależnie od nazwiska osoby, której dotyczy.

Sikorski może potępiać zachowanie Brauna i polemizować z jego stanowiskiem wobec Ukrainy. Powinien przy tym pamiętać, iż urząd ministra wymaga większej odpowiedzialności niż partyjna trybuna. Szczególnie za granicą. Polski polityk nie powinien budować swojej wiarygodności w Kijowie przez demonstracyjne piętnowanie krajowych rywali.

Nie oznacza to przyznania Braunowi racji w każdej sprawie. Incydent przy obelisku upamiętniającym członków UPA badają policja i prokuratura. Ocena legalności działania należy do nich, a później do sądu. Ocena polityczna może być stanowcza, ale państwo prawa zaczyna się tam, gdzie przedstawiciel rządu potrafi odróżnić krytykę od wyroku.

Spór ambasadorski w tle

Wypowiedź o Braunie padła podczas wizyty, w której Sikorski ponowił apel do Karola Nawrockiego o podpisanie nominacji ambasadorskiej dla Piotra Łukasiewicza. Dyplomata kieruje polską placówką w Kijowie jako chargé d’affaires od września 2024 roku. Szef MSZ przedstawia go jako doświadczonego funkcjonariusza państwa, który służył wcześniej w Afganistanie.

Pałac Prezydencki odpowiada, iż kandydatury powinny być uzgadniane przed rozpoczęciem formalnej procedury, a kryzys wywołało kierownictwo resortu. Sikorski zarzuca z kolei prezydentowi blokowanie nominacji. Ten spór trwa i osłabia czytelność polskiej reprezentacji za granicą. Wizyta Sikorskiego w Kijowie odbywała się przy realnym zagrożeniu rosyjskimi atakami, co tym bardziej wymagało skupienia na bezpieczeństwie, a nie na krajowych porachunkach.

Polska potrzebuje własnego głosu

Rosja pozostaje agresorem i zagrożeniem dla bezpieczeństwa naszej części Europy. W polskim interesie leży zdolna do obrony Ukraina, która wiąże rosyjskie siły z dala od naszych granic. Równie polskim obowiązkiem jest domaganie się prawdy o ludobójstwie wołyńskim, godnego pochówku ofiar, sprzeciwu wobec kultu OUN i UPA oraz wzajemności w relacjach państwowych.

Takiej linii nie wolno sprowadzać ani do bezwarunkowego potakiwania Kijowowi, ani do lekceważenia rosyjskiego niebezpieczeństwa. Minister spraw zagranicznych powinien tę równowagę budować. o ile zamiast tego wykorzystuje pobyt za granicą do wskazywania, który polski polityk zasługuje na więzienie, sam obniża rangę urzędu.

Obraz Polski na Ukrainie nie jest własnością Sikorskiego, Brauna ani żadnej partii. Jest dobrem Rzeczypospolitej. Dlatego spór musi toczyć się na argumenty, postępowania muszą kończyć niezależne sądy, a dyplomacja ma służyć polskiemu interesowi narodowemu. Tylko tyle i aż tyle.

Źródło: Gazeta.pl

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

Read Entire Article