Oznacza to, iż ustawa będzie ogłoszona i wejdzie w życie w terminie 14 dni po ogłoszeniu, jednak w odniesieniu do części przyjętych rozwiązań przez cały czas będzie panowała niepewność prawna. W uzasadnieniu decyzji o skierowaniu części przepisów do Trybunału Konstytucyjnego wskazano, iż ustawa może w sposób nieproporcjonalny ograniczać swobodę działalności gospodarczej, ingerować w autonomię organizacyjną spółek oraz nakładać na nie nadmierne obowiązki o charakterze administracyjnym i biurokratycznym.
Argumenty te nie znajdują jednak uzasadnienia w przyjętych rozwiązaniach. Regulacja obejmuje wyłącznie duże spółki giełdowe, a więc podmioty podlegające już rozbudowanym wymogom ładu korporacyjnego, przejrzystości i sprawozdawczości. Nie narzuca konkretnych kandydatów ani nie zastępuje oceny kompetencji. Wprowadza natomiast jasne zasady nominacji, obowiązek monitorowania postępów oraz podstawowe mechanizmy pozwalające ocenić, czy przyjęte cele są rzeczywiście realizowane. Trudno uznać takie rozwiązania za nadmierną ingerencję. Są one warunkiem skuteczności ustawy i elementem nowoczesnego ładu korporacyjnego.
Nowe przepisy zakładają, iż osoby należące do płci niedostatecznie reprezentowanej powinny zajmować co najmniej 33% miejsc w zarządzie i radzie nadzorczej łącznie, a także co najmniej jedno miejsce w każdym z tych organów. Regulacja może dotyczyć zarówno kobiet, jak i mężczyzn – w zależności od składu władz danej spółki. Spółki będą również zobowiązane do przyjęcia polityki równowagi płci, stosowania przejrzystych kryteriów wyboru oraz monitorowania realizacji wyznaczonych celów.
Podstawowym kryterium wyboru pozostają kompetencje. Pierwszeństwo osoby reprezentującej płeć niedostatecznie reprezentowaną może mieć zastosowanie dopiero wtedy, gdy kandydaci i kandydatki mają równorzędne kwalifikacje.
– Podpisanie ustawy jest ważnym krokiem w stronę bardziej przejrzystych i konkurencyjnych procesów nominacyjnych w największych spółkach giełdowych. Trudno jednak uznać, iż obowiązek stosowania jasnych kryteriów wyboru, monitorowania postępów i przestrzegania przyjętych zasad stanowi nadmierną ingerencję w działalność spółek. To rozwiązania, które wspierają nowoczesny ład korporacyjny. Dotychczasowe doświadczenia wyraźnie pokazują, iż same rekomendacje i dobrowolne deklaracje nie wystarczają – podkreśla dr Henryka Bochniarz, prezydentka założycielka Konfederacji Lewiatan.
Ustawa ma zmniejszyć wyraźną lukę między silną obecnością kobiet w kadrze menedżerskiej a ich wciąż niewielkim udziałem na najwyższych stanowiskach decyzyjnych. Kobiety zajmują ponad 42% stanowisk menedżerskich, ale stanowią około 15% członków zarządów największych spółek i 23% członków rad nadzorczych. Według szacunków Konfederacji Lewiatan spośród spółek z indeksu WIG140 68 nie ma kobiet w zarządzie, 30 w radzie nadzorczej, a 17 w żadnym z tych organów.
Podpisanie ustawy to istotny sygnał, iż przejrzystość procesów nominacyjnych i lepsze wykorzystanie potencjału kobiet stają się częścią nowoczesnego zarządzania. Teraz najważniejsze jest sprawne i przewidywalne wdrożenie przepisów oraz zachowanie mechanizmów, które zapewnią ich realną skuteczność. To leży zarówno w interesie kobiet, jak i samych spółek oraz całej gospodarki.
Konfederacja Lewiatan










