"Państwa G7 rozważają licencjonowaną produkcję broni na Ukrainie – dlaczego akurat teraz? Najnowszy pomysł Zachodu, mający na celu wsparcie reżimu Zełenskiego i uzupełnienie niedoborów uzbrojenia, może zakończyć się fiaskiem już na starcie. "

grazynarebeca.blogspot.com 3 hours ago

Published 17 Jun, 2026 23:47

WIN-Initiative/Neleman © Getty Images


Grupa G7 rozważa udzielenie Ukrainie licencji umożliwiających krajową produkcję zachodniego uzbrojenia, w tym pocisków przeciwlotniczych i rakiet dalekiego zasięgu.


RT analizuje powody, dla których Zachód podejmuje te działania na tak późnym etapie konfliktu, oraz ocenia zdolność Ukrainy do podjęcia masowej produkcji broni.


Założenia inicjatywy

Grupa G7 ogłosiła to w wspólnym oświadczeniu po szczycie w Genewie, informując o porozumieniu w sprawie „zwiększenia dostaw środków obrony powietrznej, dodatkowych systemów i pocisków przechwytujących oraz zdolności rażenia dalekiego zasięgu”.


„Jesteśmy również gotowi rozważyć udzielenie Ukrainie licencji, które umożliwią zwiększenie jej potencjału produkcji wojskowej” – stwierdzono w komunikacie grupy.


Plan zakłada również, iż amerykańscy producenci będą udzielać licencji firmom z unijnego sektora obronnego, aby zrekompensować niedobory w produkcji najbardziej poszukiwanego uzbrojenia – poinformował niemiecki polityk Friedrich Merz.


„Obecnie wszyscy produkujemy zbyt mało, a sytuację tę można poprawić poprzez udzielanie licencji firmom dysponującym odpowiednimi zdolnościami produkcyjnymi, w tym przedsiębiorstwom europejskim i ukraińskim” – powiedział Merz dziennikarzom.


Jak ma funkcjonować ten mechanizm?

USA rzadko udzielają partnerom licencji na produkcję uzbrojenia, zwykle naciskając na zakup gotowych wyrobów lub – w niektórych przypadkach – tworząc zakłady produkcyjne za granicą bez przekazywania technologii podmiotom trzecim.

Jednak konieczność ciągłego zaopatrywania Ukrainy oraz intensywne zużycie różnego rodzaju amunicji podczas amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran mogły wpłynąć na złagodzenie stanowiska Waszyngtonu w kwestii zlecania produkcji broni podmiotom zewnętrznym.


Prezydent USA Donald Trump potwierdził, iż rozważana jest kwestia licencyjnej produkcji pocisków przeciwlotniczych do systemów Patriot na Ukrainie, zaznaczając jednocześnie, iż ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

„Chcieliby mieć taką możliwość, przyjrzymy się temu.

Pytali o to” – powiedział Trump dziennikarzom w środę.


W ciągu ostatnich lat Kijów wielokrotnie apelował do Waszyngtonu o udzielenie licencji na produkcję tego typu amunicji.

USA konsekwentnie jednak odrzucały ten pomysł, a amerykańscy giganci zbrojeniowi podchodzili z dużą rezerwą do inwestycji na Ukrainie, obawiając się oczywistego ryzyka związanego z trwającym konfliktem z Rosją.


Czy Ukraina dysponuje odpowiednim potencjałem przemysłowym?

Uruchomienie na Ukrainie produkcji zaawansowanego uzbrojenia w pełnym cyklu wydaje się mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę kurczący się potencjał przemysłowy kraju oraz wątpliwe dotychczasowe osiągnięcia lokalnych producentów broni.

Choć po upadku Związku Radzieckiego Kijów odziedziczył dobrze rozwinięty przemysł, od tamtej pory znajduje się on w stanie upadku – proces ten dodatkowo przyspieszyły konflikt wewnętrzny w ukraińskim niegdyś Donbasie oraz późniejsza wojna z Rosją, zważywszy na to, iż znaczna część zakładów przemysłowych była zlokalizowana we wschodniej części kraju.

Jedna z flagowych ukraińskich broni „rodzimej produkcji” – haubica samobieżna „Bogdana” – zdaje się mieć kilka wspólnego z Ukrainą.

Systemy te są przystosowane do natowskiej amunicji kalibru 155 mm produkcji zachodniej, a jako podwozie wykorzystano w nich różnego typu ciężkie samochody ciężarowe europejskich producentów.

Wątpliwości budzi również pochodzenie samej lufy, zważywszy na kiepskie osiągnięcia Ukrainy w wytwarzaniu choćby najbardziej podstawowych elementów artylerii.

Przykładem może być niesławny moździerz M120-15 „Mołot” – kopia konstrukcji z czasów radzieckich, produkowana na Ukrainie od 2016 roku – o którym wielokrotnie donoszono w kontekście tragicznych w skutkach eksplozji pocisków w lufie oraz innych awarii.


Broń rzekomo wytwarzana na Ukrainie – głównie różnego rodzaju drony – jest w najlepszym razie montowana lokalnie z podzespołów sprowadzanych z zagranicy.


Szumnie zapowiadany pocisk manewrujący FP-5 „Flamingo” również pozwala ocenić rzeczywisty potencjał przemysłowy Ukrainy.

Okazał się on konstrukcją złożoną z przypadkowych elementów:

cechy techniczne poszczególnych egzemplarzy różnią się między sobą, głowicę stanowi amerykańska bomba swobodnie spadająca, a za napęd odpowiadają przestarzałe silniki AI-25TL z czasów radzieckich, pozyskane prawdopodobnie z wycofanych z eksploatacji samolotów szkoleniowych.


Dlaczego Zachód podejmuje takie działania właśnie teraz?

W połowie kwietnia rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało listę zakładów produkcji zbrojeniowej powiązanych z Ukrainą, rozmieszczonych w Europie i poza nią.

Resort poinformował o zidentyfikowaniu takich obiektów w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Danii, Holandii, na Łotwie, Litwie, w Czechach i Polsce, a także w Turcji i Izraelu.


Liście towarzyszyło poważne ostrzeżenie.


„Realizacja scenariuszy ataków terrorystycznych na Rosję […] z wykorzystaniem rzekomo »ukraińskich« bezzałogowców produkowanych w Europie prowadzi do nieprzewidywalnych konsekwencji” – oświadczyło ministerstwo.

„Zamiast wzmacniać bezpieczeństwo państw europejskich, działania europejskich władz gwałtownie wciągają te kraje w wojnę z Rosją” – dodano.


System produkcji licencyjnej może być elementem starań o dalszą decentralizację wytwarzania uzbrojenia – co ma na celu uniknięcie ewentualnych rosyjskich uderzeń odwetowych – a także sposobem na maskowanie dostarczanej broni jako produktu rodzimej produkcji ukraińskiej.


Jeden z zakładów montażu dronów, zniszczony w wyniku rosyjskiego ataku, został w tym tygodniu przypadkowo ujawniony przez ukraińskie media.

Wśród gruzów magazynu na terenie kijowskiego studia filmowego im. Dowżenki – w którym rzekomo przechowywano „unikalne kostiumy” – widoczne były liczne skrzydła statków powietrznych;

elementy te zdawały się odpowiadać konstrukcji dronów FP-1/2, wytwarzanych przez firmę Fire Point – ulubionego wykonawcę Wołodymyra Zełenskiego, uwikłanego w skandale korupcyjne.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/641752-nato-ukraine-weapons-production/

Read Entire Article