Wiesław Myśliwski - ,, Traktat o łuskaniu fasoli"
Komunikat Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN
z dnia 10 maja 2024 r.
I
Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN ogłasza, iż na posiedzeniach w dniach 7 listopada 2022 r., 3 lutego 2023 r. oraz 22 stycznia 2024 r. uchwaliła zmiany zasad ortografii (z mocą obowiązującą od 1 stycznia 2026 r.), których wykaz podano w załączniku nr 1.
Rada uznała, iż wprowadzenie tych zmian, dotyczących wyłącznie tzw. konwencjonalnych zasad pisowni, przyniesie korzyść w postaci uproszczenia i ujednolicenia zapisu poszczególnych grup wyrazów i połączeń, eliminacji wyjątków, a także likwidacji przepisów, których zastosowanie jest z różnych powodów problematyczne, np. wymaga od piszącego zbyt drobiazgowej analizy znaczeniowej tekstu. To zaś przyczyni się do zmniejszenia liczby błędów językowych oraz – być może – umożliwi piszącym skupienie się na innych niż ortograficzne aspektach poprawności tekstu. Rada zaznacza, iż większość z wprowadzonych zmian była postulowana już wiele lat temu, jednak z najrozmaitszych powodów nie udało się wcześniej nadać im mocy obowiązującej.
Aby dać wszystkim osobom oraz instytucjom, zwłaszcza wydawcom, autorom słowników i programów szkolnych, czas na przygotowanie się do nowej sytuacji, Rada postanowiła, iż uchwalone zmiany zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2026 r.
Należy przypomnieć, iż kompetencje Rady Języka Polskiego do ustalania zasad ortografii i interpunkcji są potwierdzone w art. 13 ust. 1 Ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (z późn. zmianami) i nie ma innej instytucji czy instancji, która by takie kompetencje posiadała.
II
[...]
Rada wyraża przekonanie, iż tak zaplanowane działanie doprowadzi do wznowienia ciągłości polskiej kodyfikacji ortograficznej, przerwanej w 1963 roku, a to będzie spełnieniem postulatów płynących z różnych środowisk, nie tylko językoznawczych.
Załącznik nr 1 [...]
5 stycznia o 09:01 ·
Obserwujemy spadek jakości kształcenia na poziomie szkolnictwa powszechnego, czyli w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. I efekty tego już za chwilę będą na poziomie szkolnictwa wyższego. Generalnie tendencja jest taka, iż absolwenci szkół ponadpodstawowych nie mają takiego zespołu informacji i wiedzy ogólnej, którą kiedyś każdy absolwent kończący swoją drogę w szkole powszechnej maturą, egzaminem dojrzałości, posiadał.
31 grudnia 2025 o 08:53 ·
Łubu-dubu, łubu, dubu - może być i tak, i tak… a jak będzie naprawdę z językiem polskim w 2026 roku? Zmiany w polskiej ortografii komentuje prof. Jarosław Liberek z Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej UAM:
gdyby usunąć jeden "ogonek" - tylko jeden - jak w ustawie... - i zamienić "ą" na "a"... (w wyrazie: którą - która)
Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, która stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, i da poczucie jej mocnego oparcia na wartościach świata zachodniego.

fb
Maciej Synak
1 stycznia o 18:51 ·
Grono odbiorców: Publiczne
"wszystkie te nazwy będziemy zapisywać dużą literą. I to jest piękne, dlatego iż wiele osób czuje silniejszą więź ze swoim miastem niż z całym regionem"
czyli tylko o to chodziło - żeby wzmocnić tzw. "naszą małą ojczyznę"...
Dla przeciętnego człowieka opis zmian nic nie mówi, bo kto na poczekaniu zrozumie informacje zawarte w:
Do mnie to nie trafia i na pewno wielu nie będzie wnikać w nowe zasady... całe to powyższe zdanie szczególnie psuje zwrot: >>pisać łącznie „nie"<<
Portal Warszawski
31 grudnia 2025 o 12:05 ·
Od 1 stycznia 2026 roku zmieniają się niektóre zasady polskiej pisowni. Rada Języka Polskiego ogłosiła je już półtora roku temu, by dać użytkownikom języka czas na przyzwyczajenie i dostosowanie się do zmian.
Kolejną znaczącą zmianą, na którą zwraca uwagę Paulina Mikuła, jest zapisywanie mieszkańców miast i dzielnic dużymi literami. Do tej pory za poprawną uznawana była pisownia małą literą, w odróżnieniu od mieszkańców regionów czy państw (Polak, Mazowszanin, ale warszawiak i mokotowianin). Od 1 stycznia także te dwa ostatnie określenia zapiszemy dużą literą.
"terytorium byłego Wolnego Miasta Gdańska"
"Na obszarach byłego Wolnego Miasta Gdańska"
a w o ś w i a d c z e n i u Rady Miasta Gdańska -
"określa sytuację prawną na terenie Wolnego Miasta Gdańska"
Czy to znaczy, iż Wolne Miasto Gdańsk istnieje??


Małą literą będziemy za to pisać wszystkie przymiotniki pochodzące od nazw osobowych, np. chopinowski, szekspirowski. Do tej pory pisownia różniła się w zależności od tego, czy przymiotnik odnosił się do właściciela nazwy, czy do jakiejś cechy z nim związanej. RJP zaproponowała także zmianę w pisowni nazw firm, marek i modeli wyrobów przemysłowych.
Od stycznia będziemy pisać łącznie „nie" z przymiotnikami w stopniu wyższym i najwyższym (oraz z przysłówkami utworzonymi od tych przymiotników). Dziś ktoś może być „niemiły", a coś może być „niedrogie", ale już „nie najmilszy" albo „nie najdroższe". Za to nowa obowiązująca zasada zakłada pisownię „nienajmilszy" i „nienajdroższe".
W uchwale RJP podkreślono symboliczny kontekst zmian: w 2026 roku przypada 90. rocznica ostatniej gruntownej reformy pisowni. Dokument przypomina też, iż Rada Języka Polskiego pełni rolę stanowiącą w zakresie zasad pisowni, a jej kompetencje zostały potwierdzone ustawowo (wskazano m.in. ustawę o języku polskim z 7 października 1999 roku).
Oikistes (grecki: οἰκιστής), często anglicyzowany jako oekist lub oecist; grecka wymowa wg google tłumacza: "ikistyjs" - oj, widzę w grece też była jaka "reforma ortografii"...
Językoznawczyni i slawistka dr hab. Joanna Satoła-Staśkowiak przyznała, iż nowe zmiany w polskiej ortografii sięgają głębiej niż ostatnie reformy w innych krajach słowiańskich. Podkreśliła, iż obecna reforma to wydarzenie rzadkie w całej historii polszczyzny.
- Do tej pory te nazwy pisano małą literą, natomiast nazwy mieszkańców państw i regionów literą wielką. Było to powodem powstawania wielu błędów ortograficznych – wskazała filolożka.

Jak podaje Wirtualna Polska, łącznie aż 73,3 proc. respondentów opowiada się za wprowadzeniem takiego zakazu.
maciejsynak.blogspot.com/2020/11/kaligula-opetany-nie-szalony.html
wchodząca właśnie w życie reforma na tak szeroką skalę to wydarzenie rzadkie w historii polszczyzny. Podkreśliła, iż to szczególny czas nie tylko dla językoznawców, ale także dla użytkowników języka.
- Nieczęsto bowiem zdarza się, by zmiany w języku były widoczne w czasie rzeczywistym. Zwykle bada się je z dystansu, na podstawie archiwalnych dokumentów, dawnych językoznawczych artykułów, polemik i wspomnień. Reformy, na przykład te z 1918 czy 1936 r., znamy głównie z lekcji języka polskiego i opracowań naukowych, są dla nas rozdziałami historii, zapisanymi w materiałach źródłowych.
Co niby mają poprawić te zmiany? Moim zdaniem nic - jak ktoś się nie nauczył jak pisać, to raczej już się nie nauczy - albo nie jest mu to potrzebne, bo jest murarzem, kasjerem, szewcem, albo i przedsiębiorcą - co tylko liczy słupki podliczając podatki - i tylko incydentalnie ma do czynienia z pisaniem wierszy i filozoficznych elaboratów do gazety....

Za fb:
Maciej Kopiec
jest w: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.
17 godz. ·Warszawa, województwo mazowieckie ·
Język Śląski uznany przez Sejm językiem regionalnym!


Sejm przyjął dziś poselski projekt nowelizacji ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. To kolejny projekt autorstwa posłanki Monika Rosa, procedowany po wecie prezydenta Andrzeja Dudy.
Wynik głosowania:
244 głosy ZA
196 głosów PRZECIW
Ustawę poparły parlamentarne Kluby: Lewica, Koalicja Obywatelska, Polska 2050 oraz PSL, przeciw głosowały Kluby PiSu i Konfederacji.
To istotny krok dla Śląska, bo uznanie języka to uznanie tożsamości, kultury i prawa do pielęgnowania śląskości. Ta ustawa ma otworzyć drogę do realnego wsparcia: nauczania języka, działań kulturalnych i rozwiązań, które pozwolą śląskiemu częściej wybrzmiewać w przestrzeni publicznej.
Szacunek dla regionalnych tożsamości to fundament demokratycznej Polski. Teraz projekt trafia do Senatu, a potem na biurko prezydenta. Sprawdzimy, kto naprawdę stoi po stronie godności Śląska, Ślązaków, a więc obywateli POLSKI.
Szczególne podziękowania kieruje do Pana Ministra Tomasza Szymańskiego z MSWiA, który wczoraj na posiedzeniu plenarnym w fantastyczny i brawurowy sposób wyraził poparcie Ministerstwa dla Gōdki.
Czy jak Sejm przegłosuje, iż śnieg jest czarny - to będzie czarny?
in vitro (dosł. „w szkle”) – laboratoryjna metoda zapłodnienia polegająca na połączeniu komórki jajowej i plemnika poza żeńskim układem rozrodczym

Przedmiot sporu - panie stwierdziły, iż pary jednopłciowe mogą mieć i to w sposób naturalny swoje własne dzieci;
Reakcja pana Machulskiego - NIE MOGĄ;
Dowód pań na jednopłciowe pochodzenie dzieci - A IN VITRO!
Pan Machulski - i w tym przypadku też jest potrzebna kobieta i mężczyzna;
PANIE STWIERDZIŁY, ŻE SIĘ MYLI!!!!!! Co de facto potwierdziła prowadząca program pani Gozdyra!
---------
Polski Rulez
16 godz. ·
Ostatnio wraca do mnie zdanie, o którym już kiedyś pisałam na moim fanpage’u: „Proszę pani, bo mi się lepiej pisze po angielsku.” Trzech uczniów, wszyscy Polacy, bez doświadczenia życia za granicą, wybiera angielski, kiedy przychodzi do opowiadania własnych historii.
Kilka dni temu, podczas lekcji znowu to samo mnie uderzyło. Robiliśmy zadanie, w którym należało podać wyrazy bliskoznaczne do związków frazeologicznych. Czytam: „wybraniec losu”.
- Yyy, ja wiem, jak to po angielsku - mówi uczennica.
- To spróbuj to przetłumaczyć - odpowiadam, intuicyjnie zgadując jej myśl.
- No nie wiem… chodzi o lucky - przyznaje.
Nikt nie zna tego słowa po polsku, nie wiedzą, iż wybraniec losu to w naszym języku… szczęściarz.
To zjawisko nie dotyczy jedynie pojedynczych słów. Pokazuje zmiany, jakie zachodzą w języku i sposobie myślenia młodych ludzi. Żyjemy w świecie pełnym języków obcych: w internecie, grach, serialach, memach. Dzieci chłoną je szybciej niż język ojczysty. Polski staje się czasem językiem szkolnych poleceń, egzaminów i zadań - a nie językiem pierwszego wyboru do opowiadania własnej historii.
I tu dochodzimy do sedna: egzamin z języka polskiego nie jest testem na określonym poziomie (B1 czy B2), ale sprawdza pełny zakres wiedzy i umiejętności przewidzianych dla ósmej klasy szkoły podstawowej - obejmuje rozumienie tekstów, znajomość środków językowych i funkcji języka oraz umiejętność tworzenia własnej wypowiedzi.
Zmiana, którą obserwuję, jest fascynująca i niepokojąca jednocześnie. Pokazuje, iż młodzi ludzie adaptują się do świata wielojęzycznego, ale też iż polski wymaga od nas - nauczycieli - uważności, zachęty i refleksji. Nie wystarczy powtarzać słów; trzeba budować kontekst, ciekawość, kreatywność i euforia w posługiwaniu się językiem ojczystym.
Naszą rolą nie jest walka z angielskim, ale pokazanie, iż polski też może być naturalny i wyrazisty. Że w nim też można opowiadać historie, tworzyć obrazy i bawić się słowem. Warto przypomnieć uczniom - i sobie - iż szczęściem można być też w swoim własnym języku.
OKE czyli Okiem Krytycznego Egzaminatora
7 stycznia o 08:50 ·
Pozwolę sobie dziś na prywatną uwagę. Tym razem nie z sali lekcyjnej ani z egzaminacyjnego stołu, ale z „podwórka” mojego syna – studenta pierwszego roku.
Słucham czasem jego opowieści o tym, co dzieje się na wykładach: o zachowaniach studentów, o elementarnym braku szacunku wobec wykładowców, o rozmowach, przeglądaniu telefonów, ostentacyjnym lekceważeniu czy przekonaniu, iż „mi się należy”. A kiedy dochodzi do tego jeszcze możliwość anonimowego oceniania wykładowców – bez odpowiedzialności, bez dialogu, bez refleksji – trudno oprzeć się wrażeniu, iż coś tu bardzo wyraźnie zmierza w złym kierunku.
Bo to nie jest już problem jednego etapu edukacji. To proces, który zaczyna się wcześnie i konsekwentnie przechodzi przez kolejne poziomy: od szkoły podstawowej, przez średnią, aż po uczelnie wyższe. Na każdym z nich uczymy – często zupełnie nieświadomie – iż świat ma się dostosować do jednostki, a nie odwrotnie. Że wymagania są opresją, autorytet jest podejrzany, a odpowiedzialność zawsze leży po „drugiej stronie”.
Efekt?
Jeśli w relacji każdy ma być zawsze „najważniejszy”, jeżeli kompromis traktujemy jak porażkę, to nie budujemy ani dojrzałych studentów, ani dojrzałych dorosłych. Budujemy raczej samotne jednostki, które bardzo głośno domagają się uwagi, ale coraz mniej potrafią być dla kogoś naprawdę obecne.
I chyba to właśnie martwi mnie najbardziej.

za fb:
Wiadomości Społeczne
7 stycznia o 08:19 ·
Około 800 tys. osób wyjechało z Warszawy na święta.
"Jak można to obliczyć? Wystarczy wziąć dane z logowań telefonów komórkowych dla konkretnych dni, ekstrapolować je do całej populacji dzięki algorytmom oraz sztucznej inteligencji, by w ten sposób uzyskać rzeczywistą liczbę wszystkich mieszkańców i mieszkanek w danych okresach (…)
Prezentowane dane dotyczą wszystkich osób przebywających w mieście (…) W dni robocze, w ciągu dnia ludność wzrasta do prawie 2,2 mln, a na noc spada do ok. 1,9 mln.
Z analizy danych można dowiedzieć się, iż w 1. dzień świąt było w Warszawie mniej osób (1 391 945 o godz. 15:00) niż w Wigilię (1 417 088 o godz. 18:00). Około 50 - 70 tys. wyjechało w Wigilię lub 1. dzień świąt na parę godzin i wróciło na noc. W wigilię były to głównie godz. 18:00 - 20:00, a w 1. dzień świąt godz. 14:00 - 17:00. Powroty rozłożyły się na 3 dni: 26-28 grudnia (…)".
[Źródło/fot.: "Świąteczno-noworoczny exodus ze stolicy", Biuro prasowe Orange, 05.01.2026]

Jak teraz łatwo można "badać" społeczeństwo, prawda?
I wpływać nań też...
Mamy rok 1936 ?
06.01.2026 21:55
Jeżeli wojska mają skutecznie nadzorować zawieszenie broni między Ukrainą a Rosją, muszą być rozlokowane w miejscu konfliktu, czyli na linii frontu. Z punktu widzenia bezpieczeństwa Ukrainy wojska niemieckie w Polsce nie mają żadnego sensu. Ów sens pojawia się, o ile uznamy, iż celem Bundeswehry nie jest zabezpieczanie Ukrainy, ale rządu Donalda Tuska.
tysol.pl/a152138-niemieckie-media-twierdza-ze-bundeswehra-ma-nadzorowac-zawieszenie-broni-na-ukrainie-z-terytorium-polski
Jakie to jest ważne, żeby wszędzie na urzędach byli POLACY - dobrze albo słabo wykształceni, ale świadomi, uczciwi, kochający Polskę.
Wprowadzenie "nowej ortografi"nic wcale nie ułatwia tylko miesza i piętrzy problemy - dlaczego nie wprowadzono spolszczania obcych imion, np. Tony Balir na Antek Blair, Andrej Babisz - Andrzej Babisz, Masud Pezeszkian - Szczęsny Pezeszkian, Margaret Thatcher - Małgorzata Thatcher, Joe Biden - Józek Biden... ? To by akurat było dobre...Prawda, iż lepiej? Jak o chłopakach z podwórka... całkowicie odczarowuje - demitologizuje - zachodnich polityków...
- bełkot w "gazetach" i telewizorach
- "reforma" ortografii
Jestem przeciw - trzeba tę reformę anulować.
Urzędnicy zamiast słowa "petent" od lat wprowadzają słowo "klient" - co kompletnie zmienia relacje obywatel - urząd. Media uporczywie manipulują uwagą ludzi nie tylko poprzez niewłaściwe stosowanie cudzysłowia i jeszcze do tego radykalne zmiany w ortografii - w czasach kryzysu słowa i wiarygodności - to zaciemnienie przekazu i do końca pomiesza ludziom w głowach.
mieszkańcy
zastępując je słowami: mieszkanki, mieszkańcy.
Tu nie chodzi o "równość" tylko o to, by wyciąć z języka pojęcia określejące nas jako wspólnotę - gdańszczanie, Mazowszanie, nauczyciele, lekarze, sprzedawcy, Polacy...
Metoda małych kroków - to plan, żeby za dwa pokolenia Polacy byli dla siebie jak obce nacje...
Na ilu poziomach podejmowane są działania - czy widzisz to?
Czy widzisz jak działa metoda małych kroków?
Czy widzisz jaki istotny jest język jakim posługujemy się na codzień - i dbałość o niego?
Już dostałem opiepsz za ten tekst - usłyszałem sformułowanie, iż to i tak już nie jest (ta co była?) Polska
Dopiero jak połączysz, wydawałoby się - drobne rzeczy - widzisz, iż zmiany idą pełną parą - tylko, iż powoli - LATAMI !
I to wszystko dzieje się na waszych oczach.
Rewolucja w polskiej ortografii od 2026 roku. Językoznawca: zmiany pomogą maszynom, niekoniecznie ludziom
2025-12-28
Krytyczna ocena językoznawcy
Językoznawca z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza prof. Jarosław Liberek ocenił w rozmowie z PAP, iż wprowadzane zmiany nie rozwiążą wielu codziennych problemów użytkowników języka. Mogą natomiast stworzyć nowe trudności, na przykład utrudniając precyzyjne odróżnianie znaczeń.
– Od stycznia nazwy mieszkańców miast, dzielnic, osiedli i wsi będziemy zapisywać wielką literą. Tymczasem warto zauważyć, iż Poznańskie to kraina geograficzno-historyczna. Mieszkaniec Poznańskiego to Poznaniak, który może mieszkać np. w Szamotułach. Zrównanie Poznaniaka z Szamotuł z Poznaniakiem z Poznania może w niektórych kontekstach utrudnić rozróżnianie znaczeń – powiedział.
Podwójne zasady w przestrzeni publicznej
Zdaniem prof. Liberka na upowszechnienie się nowych zasad w przestrzeni publicznej możemy jeszcze długo poczekać. Dotyczy to obowiązku zapisywania wielką literą pierwszych wyrazów w nazwach obiektów publicznych, takich jak aleja, osiedle, plac czy park, oraz w nazwach lokali usługowych, gastronomicznych i instytucji kultury, np. hotel, kawiarnia czy teatr.
– W takich przypadkach decyzje o wprowadzeniu ewentualnych zmian będą należeć do instytucji i właścicieli firm. Nie jest pewne, czy zdecydują się na ich szybkie wdrożenie, biorąc pod uwagę koszty i możliwe konsekwencje prawne. W efekcie przez dłuższy czas możemy mieć do czynienia z podwójnymi zasadami pisowni – powiedział.
Rozumiesz? Na tablicach informujących będą opisy wg starych zasad, a na nowych - wg nowych zasad - będziesz szedł ulicą i oglądać będziesz co? BAŁAGAN! Obok siebie będą widnieć opisy - raz z wielkiej litery, raz z małej - od razu rzuca się w oczy i pierwsza interpretacja, iż tu nie ma żadnych standardów, iż TO BŁĘDY SĄ!! Rozumiesz? Szczególnie dla obcokrajowców! Co będą na to mówić niemcy? Polnisze wirszaft!
Pytany o to, jak zamierza pisać po 1 stycznia 2026 roku, językoznawca odparł, iż będzie pisał tak jak zawsze, czyli w sposób pozwalający mu precyzyjnie wyrażać myśli.
– Czasami może się zdarzyć, iż zapiszę coś według starych zasad, naruszając zalecenia Rady Języka Polskiego, a więc chociażby tak: „Widziałem dziś w antykwariacie piękne wydanie »Grażyny« – słynnej Mickiewiczowskiej powieści poetyckiej”. Będzie to moja drobna, indywidualna decyzja, bez większego znaczenia dla całości komunikacji. Nie zdziwię się, jeżeli ktoś uzna to za śmieszny gest, ale zamierzam tak postępować, powiedzmy, dla lepszego samopoczucia – powiedział.
Wedle opisu Rady JP to właśnie taka drobna, indywidualna decyzja, bez większego znaczenia dla całości komunikacji stoi za przyczyną wprowadzenia zmian DLA WSZYSTKICH!
Maszyny szybciej zaakceptują reformę niż ludzie
– Szkoda, iż prawdopodobnie miliony Polaków choćby nie spróbują włączyć się w ten proces. Najpewniej wyręczą się maszynami. To może sprawić, iż po pewnym czasie niektórzy ogłoszą, iż nowe zasady pisowni zostały zaakceptowane przez większość użytkowników języka, a tymczasem nie zwyczaj się zmieni, ale ktoś lepiej wytrenuje maszyny – dodał.
Prof. Liberek ocenił, iż zmiany dotyczące użycia wielkich i małych liter oraz pisowni łącznej i rozdzielnej z pewnością ucieszą specjalistów pracujących nad dużymi modelami językowymi.
– Maszyny przetwarzające język polski bardzo trudno nauczyć rozpoznawania różnic znaczeniowych, zwłaszcza w dłuższych tekstach, a następnie poprawnego dostosowywania do nich pisowni. Nowe zasady z pewnością się im spodobają. Częściej będą mogły stosować jedną, uproszczoną regułę, bez uwzględniania niuansów – powiedział.
Dojdzie do uproszczenia języka, co prowadzi do wieloznaczności - i generowania większej ilości nieporozumień - to przecież to, z czym walczę na tym blogu - z bełkotem i dwuznacznościami redaktorów.
Według prof. Liberka ludzie będą stopniowo rezygnować ze świadomego tworzenia tekstów na rzecz automatycznych rozwiązań, a proces ten jest nie do zatrzymania.
W tym całym wywiadzie o to zdanie właśnie chodzi?
Prace nad uczeniem maszyn języka polskiego prowadzone są m.in. w poznańskim Centrum Sztucznej Inteligencji UAM. Prof. Liberek uczestniczył w stworzeniu programu AMU-Norm, opracowanego w 2024 roku.
– Program został wytrenowany na materiałach z archiwum Poradni Językowej UAM. Dość skutecznie sprawdza polskie teksty pod względem zgodności z normą, w tym ortografii i interpunkcji. Jego stworzenie wymagało dużego wysiłku organizacyjnego i finansowego. Możemy go oczywiście przystosować do nowych zasad, ale będzie się to wiązało z kolejnymi, znacznymi kosztami – powiedział PAP prof. Liberek.
Brak badań nad rzeczywistymi zwyczajami językowymi
O, to to...
Językoznawca jest zdania, iż reforma języka polskiego lepiej odpowiadałaby potrzebom użytkowników, gdyby jej wprowadzenie poprzedziły dokładne badania tego, jak Polacy faktycznie posługują się językiem.
Czyli nie było żadnych badań? Czyli Rada JP wprowadza kolosalną zmianę do języka polskiego na podstawie czego? Swojego widzimisię? A może to obca agentura zasypała Radę listami z prośbą o te zmiany, hę? Może warto rozeznać...
– W bardzo cyfrowych czasach, gdy dostępne są programy zdolne analizować miliardy danych językowych, zbadanie faktycznych zwyczajów ortograficznych Polaków nie byłoby szczególnym problemem. Oczywiście wymagałoby to wysiłku organizacyjnego i finansowego, ale takie badania można było przeprowadzić, choćby w ograniczonym zakresie – powiedział.
Ale co to da? Przecież nas interesuje nie "drobna, indywidualna decyzja, bez większego znaczenia dla całości komunikacji" pojedyńczego człowieka, tylko to, jak piszą redaktorzy, pisarze, naukowcy w mediach i w książkach.
Kolejnym krokiem powinno być – zdaniem prof. Liberka – upublicznienie wyników badań nad praktyką ortograficzną Polaków, co pozwoliłoby na szeroką dyskusję naukową.
– Niestety, nie przypominam sobie, aby Rada Języka Polskiego przeprowadziła taki etap przygotowawczy. Owszem, toczyły się dyskusje, ale głównie wewnątrz Rady, a decyzje zapadały w drodze głosowań. Bez szeroko zakrojonych badań zwyczajów językowych takie decyzje zawsze będą obarczone arbitralnością – ocenił.
Poznański naukowiec zauważył również, iż łamanie nowych zasad języka polskiego nie będzie wiązało się z żadnymi konsekwencjami prawnymi. Zalecenia Rady Języka Polskiego nie są aktem normatywnym, ale mają charakter opinii eksperckiej. Przywołał przy tym słowa członka Rady, prof. Macieja Zielińskiego, który wskazywał, iż Rada Języka Polskiego jest jedynie instytucją opiniodawczo-doradczą, a jej zalecenia nie mają mocy powszechnie obowiązującej. Podkreślił, iż stanowisko to potwierdzają również orzeczenia sądów.
Ale w internecie jest masa ludzi, którzy opisując tę reformę poniekąd nakazują nam wszystkim stosować się do nowych zasad - jak wyżej w przytoczonych doniesieniach medialnych.
Prof. Liberek ocenił, iż w tej sytuacji to, czy nowe zasady się upowszechnią, będzie zależało głównie od autorytetu Rady Języka Polskiego oraz jej społecznej mocy oddziaływania.
--
Ja nie będę stosować nowych zasad i zalecam to innym - skoro można wpływać na Radę zasypując ją wymyślonymi problemami, to i my powinniśmy zareagować....

małe litery




esy-floresy

cudzysłów




----------------
rmf24.pl/fakty/polska/news-rzad-wprowadza-nowy-obowiazek-dotyczy-dzieci-do-16-roku-zyci,nId,7999437
fb:
"Niemcy jak zwykle myślą kategoriami Niemiec"
ciekawe, co na to Freud...
wpolityce.pl/gospodarka/749605-jakobowski-chinczycy-wobec-europy-stali-sie-obcesowi
To ta nowa bomba?

Ty, no faktycznie - wygląda jak orzech...
Wycinka na Kępie Bazarowej w Toruniu została ujawniona na początku roku. Według ustaleń prokuratury mowa o 168 drzewach, które miały być ścinane od listopada. Miasto w komunikacie informowało o 1,2 ha terenu, na którym drzewa zostały powalone siekierą. To chroniony, cenny przyrodniczo obszar Natura 2000. W sprawie postępowanie wszczęła także Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.
W sprawie porażająca jest nie tylko skala wycinki i sposób jej wykonania, ale też to, iż przez długi czas nikt niczego nie zauważył.
wiadomosci.radiozet.pl/torun/nielegalna-wycinka-w-obszarze-natura-2000-miasto-wydalo-oswiadczenie
naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C111084%2Cjezykoznawczyni-zmiany-w-polskiej-ortografii-siegaja-glebiej-niz-ostatnie
https://wroclaw.tvp.pl/90767916/rewolucja-w-polskiej-ortografii-od-2026-roku-jezykoznawca-zmiany-pomoga-maszynom-niekoniecznie-ludziom
Prawym Okiem: Systemowe niszczenie wspólnoty
fb:
Bogusława Bogaczyk Głowienka - w karpielach siła :)
1 stycznia o 08:11 ·
,,Według mnie tak, wszystko od słów zależy. Jakie słowa takie rzeczy, zdarzenia, myśli, wyobrażenia, sny i wszystko, choćby co na samym dnie człowieka. Byle jakie słowa, to byle jaki człowiek, byle jaki świat, byle jaki choćby Bóg."
Wiesław Myśliwski
,, Traktat o łuskaniu fasoli".










![Policjanci w Tychach obezwładnili mężczyznę z atrapą broni. Chodził z nią po galerii handlowej [wideo]](https://tychy24.net/wp-content/uploads/2026/02/stacjabeznyow.jpg)




