Leszek Miller zwrócił uwagę na wyjątkowo uroczystą oprawę wizyty Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych. Były premier ocenił w programie "Prezydenci i premierzy", iż Donald Trump wyraźnie zabiegał o chińskiego przywódcę. - W detalach choćby było widać, jak Trump stara się zaimponować, jak stara się go, jak to się mówi, ugłaskać - stwierdził.
Nietypowe zachowanie Trumpa przy Xi Jinpingu. "W detalach było to widać"

Wizyta Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych była jednym z najważniejszych wydarzeń dyplomatycznych tego tygodnia. Chiński przywódca przebywał w USA od 23 do 25 września.
Donald Trump zdecydował się osobiście powitać go wraz z małżonką na lotnisku w Joint Base Andrews.
Do zachowania amerykańskiego prezydenta odniósł się w programie "Prezydenci i premierzy" były premier Leszek Miller. - Widać było wyraźnie, jak prezydent Trump dopieszcza swojego chińskiego gościa. Do tej pory wyjeżdżał na lotnisko wyłącznie w przypadku wizyt papieskich - powiedział.
Miller zwrócił uwagę przede wszystkim na osobiste powitanie Xi Jinpinga po jego przylocie do Stanów Zjednoczonych. - Wszędzie widać było, w detalach nawet, jak Trump stara się zaimponować, jak stara się go, jak to się mówi, ugłaskać i tak dalej. To też jest świadectwo, iż prezydent Trump wie, z kim ma do czynienia - ocenił.
Chiny jako "pełnoprawny rywal". Miller: Świat się zmienia
Zdaniem byłego premiera sposób, w jaki przyjęto Xi Jinpinga, pokazuje przede wszystkim skalę zmian, jakie w ostatnich dekadach zaszły w pozycji Chin na arenie międzynarodowej.
- Jestem pod wrażeniem, jak jeszcze niedawno zacofany kraj, wręcz o feudalnym charakterze, mówię o Chinach oczywiście, jaki zrobił skok - mówił Miller.
Jak podkreślił, amerykański przywódca traktuje w tej chwili Xi jako równorzędnego uczestnika globalnej rywalizacji.
ZOBACZ: Czerwony dywan i honory wojskowe. Donald Trump powitał Xi Jinpinga w USA
- Dzisiaj największa potęga świata kapitalistycznego wita się z szefem partii państwa komunistycznego, nie widząc żadnej różnicy, widząc pełnoprawnego rywala. Więc świat się zmienia - dodał.
Trump podczas wizyty wielokrotnie podkreślał dobre osobiste relacje z Xi Jinpingiem. Mówił m.in. o "naprawdę wielkiej przyjaźni" między nimi. Jednocześnie rozmowy dotyczyły obszarów, w których oba państwa pozostają konkurentami, przede wszystkim handlu, sztucznej inteligencji i bezpieczeństwa.
Bez przełomu po spotkaniu Trump–Xi. Komorowski: Polska powinna być zadowolona
Miller studził jednocześnie oczekiwania dotyczące politycznych skutków spotkania. Jego zdaniem nie należało traktować wizyty jako zapowiedzi zasadniczej zmiany w stosunkach Waszyngtonu z Pekinem.
- Nie została ruszona kwestia Tajwanu. To nie była wizyta, która zapowiada jakiś przełom. Raczej chodziło o spotkanie dwóch liderów, którzy uważają się za najpotężniejszych liderów, nie bez racji zresztą, na świecie i chcą przekazać sygnał, iż oni nie wykluczają bliższej współpracy, niż ona w tej chwili jest, tylko iż muszą zaistnieć określone warunki - stwierdził.
Były premier wskazał również na rozmowy dotyczące sztucznej inteligencji. Według niego jest to obszar, w którym rywalizacja Stanów Zjednoczonych z Chinami będzie miała coraz większe znaczenie.
ZOBACZ: Osiem godzin rozmów USA i Chin. Padła propozycja dotycząca sztucznej inteligencji
- My jako ludzkość nie uwolnimy się od sztucznej inteligencji. I trzeba wytwarzać też taką presję, żeby ci, którzy dzierżą palmę pierwszeństwa, poważnie do tego podeszli i poważnie to potraktowali - mówił.
Po zakończeniu wizyty strona chińska poinformowała o osiągnięciu ośmiopunktowego porozumienia, obejmującego m.in. wzajemną redukcję części ceł o wartości 30 mld dolarów oraz rozpoczęcie dialogu dotyczącego sztucznej inteligencji.
- My w Polsce powinniśmy być bardzo zadowoleni z odprężenia w relacjach chińsko-amerykańskich. Raz Polska brała udział w tego typu zjawisku, gdy Chiny uwolniły się od kurateli Związku Radzieckiego - stwierdził z kolei były prezydent Bronisław Komorowski.















