Kto czytał "Znaczy Kapitana" zna pewien mechanizm uzyskania posłodzonej herbaty z cytryną. Pokażę go na przykładzie uzyskania dostępu Ukrainy do polskiego rynku. "Na starego Żyda"
Najpierw: dajcie tylko gorącą wodę — czyli pomóżcie wywieźć zboże, bo porty są zablokowane.
Potem: skoro już jest woda, to przydałaby się odrobina esencji — szersze ułatwienia handlowe.
Potem: cukier — brak ceł, kontyngentów, ograniczeń.
A na końcu: cytryna — dostęp do rynku państw przyfrontowych tak, jakby był naturalnym przedłużeniem pierwotnej pomocy tranzytowej.
I barman duchowo pokonany.
Żadna pojedyncza prośba nie brzmi jeszcze strasznie. Każda daje się przedstawić jako drobne, ludzkie dopowiedzenie. Dopiero suma pokazuje, iż z „proszę o łyk gorącej wody” powstała pełna herbata z cytryną — i to podana w cudzym barze na cudzy rachunek.





![Rakietowe dylematy Polski: PAC-3 MSE dla Ukrainy? [OPINIA]](https://cdn.defence24.pl/2026/09/16/1200xpx/aN9BHBd7QVBY4oLIkvL9831HQJpY4OqJOnceTakv.nxql.jpg)








![Od pustyni do Starlinków. Jak zmienił się dżihadyzm? [25 LAT PO 11 WRZEŚNIA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=178;0;190;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/09/AFP__20190909__1K16Q6__v2__HighRes__ReportageSurDesPersonnesAtteintesTardivementDeCa.jpg)
