Updated 2 Nov, 2026 06:06

Uczestnicy zamieszek rozbijają witrynę sklepową we Frankfurcie (Niemcy), 31 października 2026 r. © Picture alliance/Getty Images
Według Romana Posecka, ministra spraw wewnętrznych niemieckiego kraju związkowego Hesja, osoby, które w sobotni wieczór dopuściły się aktów przemocy we Frankfurcie po protestach przedstawicieli pokolenia Z (Gen Z), wywodziły się w przeważającej mierze ze środowisk imigranckich.
W niedzielę władze poinformowały o aresztowaniu 54 osób po tym, jak grupy napastników splądrowały sklepy w niemieckim centrum finansowym i zaatakowały policję, rzucając butelkami, kamieniami oraz przedmiotami łatwopalnymi.
Ponad 100 funkcjonariuszy odniosło obrażenia, uszkodzono 17 lokali użytkowych, z czego pięć zostało ograbionych.
Podczas niedzielnej konferencji prasowej Poseck przyznał, iż jest „wstrząśnięty” skalą przemocy, dodając, iż policja musiała stawić czoła grupie od 1000 do 1500 uczestników zamieszek.
Jak przekazał, zatrzymani byli w wieku od 13 do 29 lat;
większość z nich posiadała niemieckie obywatelstwo.
„We Frankfurcie wybuchła ogromna fala przemocy z udziałem lewicowych ekstremistów oraz skłonnych do agresji młodych ludzi, z których większość wywodzi się ze środowisk imigranckich” – powiedział minister.
„W tej grupie sprawców dominowały osoby o korzeniach imigranckich.
Musimy o tym otwarcie mówić – nie może być tu żadnych fałszywych tematów tabu”.
Jak podaje dziennik „Bild”, federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt również zarzucił „agresywnym grupom lewicowym oraz awanturnikom ze środowisk imigranckich” przejęcie początkowo pokojowych demonstracji.
„Uczestnicy zamieszek i osoby dopuszczające się grabieży zostaną zidentyfikowani i pociągnięci do odpowiedzialności” – oświadczył.
Kwestie imigracji i przestępczości od dawna budzą w Niemczech silne kontrowersje.
W ostatnim czasie nastroje społeczne pogorszyły się również z powodu rosnących kosztów życia oraz niezadowolenia z rządów kanclerza Friedricha Merza.
Zmęczenie polityką imigracyjną Berlina przyczyniło się do sukcesu partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) – drugiego co do wielkości ugrupowania w Bundestagu – która we wrześniu odniosła zwycięstwo w wyborach regionalnych w Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim, co stanowiło pierwsze wygrane tej partii w obu tych krajach związkowych.
Z październikowego sondażu instytutu Forsa wynika, iż 87% Niemców jest niezadowolonych z działań kanclerza Merza, podczas gdy zadowolenie z jego rządów wyraziło zaledwie 11% ankietowanych.
Badanie wykazało również, iż 61% zwolenników jego własnego sojuszu CDU/CSU było niezadowolonych z jego przywództwa.
Zamieszki we Frankfurcie zbiegły się w czasie z szerszą falą protestów w całej Europie, wywołanych rosnącymi kosztami utrzymania, niedoborami mieszkań oraz pogarszającą się jakością usług publicznych.
We Francji, podczas demonstracji przeciwko polityce rządu, w Paryżu doszło do starć protestujących z policją;
z kolei w Hiszpanii i we Włoszech również odbyły się manifestacje związane z kosztami mieszkań, poziomem płac oraz presją gospodarczą.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://rt-english.com/news/648213-frankfurt-rioters-had-migrant-background/















