Jak każde naruszenie polskiej granicy, również i to ostatnie powoduje niepokój społeczeństwa i rodzi pytania dotyczące funkcjonowania i zachowania ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Polski i Polaków.
W tej kwestii wypowiadali się politycy koalicji na czele z premierem Tuskiem.Jaką wiedzą dysponujemy słuchając premiera który dzień wcześniej spotkał się z prezydentem Ukrainy ?. Zełenski uprzedził Tuska o możliwości rosyjskiego ataku.Mam pytanie dlaczego premier nie zwołał sztabu kryzysowego,a szef MON nie wydał odpowiednich rozkazów dowódcom wojskowym aby byli przygotowani na ewentualne wydarzenia związane z zapowiadanym na Ukrainę atakiem i możliwym celowym albo przypadkowym naruszeniem naszej granicy.
Słuchając już po fakcie, czyli upadku pocisku wypowiedzi polityków w temacie podjętych przez nich działań, takich jak sygnały dżwiękowe, alert RCB,radio ,telewizja można dojść do wniosku, iż niestety w tym temacie odpowiedzialni ministrowie zawiedli.W sprawach wojskowych wypowiadał się premier:"Jak na razie wszystko wskazuje na to,że mamy doczynienia z pociskiem balistycznym Ch-101".Dlaczego znawca tematu szef MON pozwolił na głupią wypowiedż "kierownia",pewnie sam nie ma wiedzy,że był to pocisk manewrujący a nie balistyczny.W MON mamy samych dyletantów. kompletnie nie mających pojecia o tym o czym mówią.Jeżeli pani wiceminister mówi,że zestaw "Piorun" wystrzeliwuje pociski dalekiego zasięgu to trudno aby premier znał różnicę pomiędzy rakietą balistyczną a pociskiem manewrującym.Jak się nie wie to lepiej milczeć ,panie premierze.
Zastanawiające i niezbyt wiarygodne jest tłumaczenie ,że samolot ukraiński "eskortował" lecący obiekt do granicy z Polską.Dlaczego go nie zestrtzelił? Podobnie brzmią wyjaśnienia dotyczą działania polskiego pilota.Nie przekonują mnie wypowiedzi,że gdyby obiekt po przeleceniu około 100 km w polskiej przestrzeni,dalej leciał to zostałby zestrzelony.Na szczęście obiekt się przestraszył i walnał w pole z rzepakiem.
Jak zwykle w takiej sytuacji będą się pojawiały teorie spiskowe.Pojawiają się wtedy gdy rządzący nie są wiarygodni w swoim działaniu i w wypowiedziach już po fakcie i upadku "balistycznego pocisku CH-101". Dziwnym wydaje się to,że o wiele wcześniej niż Polacy nasi ukraińscy przyjaciele stwierdzili,że był to rosyjski pocisk manewrujący CH-101.Według informacji strony ukraińskiej zestrzelono 54 pociski a ten jeden "eskortowali" do granicy z Polską. interesujące dlaczego?,może premier zna odpowiedź?
I jeszcze relacja jednej z mieszkanek "Zbudził nas szum-słychać było,że coś leci bardzo nisko.Spojrzałam na zegarek była 3,47.Potem usłyszeliśmy ogromny huk i wydawało mi się,jakby coś się rozpadło w powietrzu.Szybko rozległy się syreny i na miejsce przyjechali strażacy z OSP". Syreny po wybuchu - BRAWO!











![Zielony dach, ławki i widoki. To miejsce w Krakowie może odwiedzić każdy [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Cogiteon2.jpg)