Sławomir Mentzen wraz z grupą członków partii Konfederacji Wolność i Niepodległość wystąpił w czwartek przed ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Zgromadzeni trzymali antykomunistyczne transparenty, w tym ze wspomnieniem 17 września 1939 roku. To wtedy ZSRR zaatakował II Rzeczpospolitą Polską.
Mentzen przed ambasadą Rosji. W rocznicę agresji ZSRR na Polskę

Sławomir Mentzen wraz członkami swojej partii Nowa Nadzieja stanął w czwartek przed ambasadą Federacji Rosyjskiej przy ul Belwederskiej 49 w Warszawie.
Zgromadzeni trzymali antykomunistyczne transparenty, w tym ze wspomnieniem wydarzeń z 17 września 1939 roku. Grupa Mentzena wspólnie odśpiewała również hymn Polski, a następnie zaczęła wykrzykiwać antykomunistyczne hasła. Jako zabezpieczenie wydarzenia pojawiła się również policja.
W czwartek minęło 87 lat od kiedy Związek Radziecki zaatakował II Rzeczpospolitą Polską i pomógł III Rzeszy w zajęciu kraju.
Sławomir Mentzen przed ambasadą Rosji. Wspomnienie 17 września
To nie pierwsze takie wydarzenie w którym wziął udział jeden z liderów Konfederacji. Razem z działaczami swojej partii pojawił się również w 82. rocznicę Powstania Warszawskiego w Berlinie. Stanęli wówczas przed Bramą Brandenburską i uczcili godzinę "W".
ZOBACZ: Ciąg dalszy problemów kandydata Konfederacji. Sprawę podpisów zbada prokuratura
Kilkudziesięcioosobowa grupa trzymała wielki baner z napisem: Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zamordowali 200 tysięcy Polaków, w tym tysiące dzieci. Nigdy tego nie zapomnimy!
Jak przekazał Mentzen, hasło miało przypomnieć Niemcom skalę pogromu, jakiego dokonali ich przodkowie podczas Powstania Warszawskiego. O godz. 17:00 odpalono race i wzniesiono okrzyki "Cześć i chwała Bohaterom".














