- Mam w ogóle gdzieś oczekiwania pani Pełczyńskiej. (...) Nie chcę mieć nic wspólnego z taką koalicjantką - powiedział w "Gościu Wydarzeń" wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, który skomentował apel minister funduszy i polityki regionalnej ws. ustawy alkoholowej. Polityk PSL zarzucił Pełczyńskiej-Nałęcz, iż "nie ma dnia, żeby w ten rząd nie waliła".
"Mam gdzieś oczekiwania pani Pełczyńskiej". Zgorzelski chce innego ministra

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się w poniedziałek do ustawy alkoholowej, która w piątek została zdjęta z obrad Sejmu. Polityk postanowiła pokazać, "jaka jest prawda", odpowiadając jednocześnie na pojawiające się spekulacje dotyczące braku większości dla poparcia projektu.
"Nad ustawą prace trwały przez kilka miesięcy. W efekcie projekt wyszedł z komisji sejmowej jednogłośnie. Totalna zgoda ponad podziałami" - napisała na platformie X. Jak dalej relacjonowała, "kilka godzin przed głosowaniem, PSL 'interweniuje' u Marszałka Czarzastego i ustawa znika z planu głosowań".
Zgorzelski o Pełczyńskiej-Nałęcz: Nie chcę mieć nic wspólnego z taką koalicjantką
W tym samym wpisie Pełczyńska-Nałęcz wyraziła oczekiwanie, że ustawa wróci pod obrady na kolejnym posiedzeniu Sejmu i zostanie poddana pod głosowanie. "Bez żadnych 'lub czasopisma'" - dodała.
O odniesienie się do tego postulatu poproszony został w "Gościu Wydarzeń" Piotr Zgorzelski z PSL. - Mam w ogóle gdzieś oczekiwania pani Pełczyńskiej-Nałęcz. Absolutnie. Nie chcę mieć nic wspólnego z taką koalicjantką. Kompletnie nie chcę - skomentował.
WIDEO: Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski w programie "Gość Wydarzeń"

Wtedy prowadząca Magda Sakowska podkreśliła, iż wicemarszałek i szefowa resortu funduszy są w jednej koalicji. - Myślę, iż ja jestem. Ale czy pani Pełczyńska-Nałęcz jest pisząc takie i inne głupoty jest? Wątpię - ocenił Zgorzelski i dodał, iż podobnymi wpisami szkodzi rządowi.
"To się klei jakoś?". Wicemarszałek Sejmu chce zmiany w rządzie
Wicemarszałek podkreślił, iż kibicuje Szymonowi Hołowni, szefowi klubu Polski 2050, której przewodniczącą jest z kolei Pełczyńska-Nałęcz. - Liczę, iż niedługo (Hołownia - red.) zostanie szefem partii - powiedział i wyraził nadzieję, iż wtedy skieruje do rządu "kogoś, kto będzie się z nim bardziej identyfikował". Pytany, czy chciałby, by Pełczyńska-Nałęcz przestała kierować resortem opowiedział: Tak.
- Bo pani Pełczyńska-Nałęcz zajmuje stanowisko ministerialne w rządzie partii demokratycznych i nie ma dnia, żeby w ten rząd nie waliła. To się klei jakoś? - pytał wicemarszałek.
ZOBACZ: "Bardzo bym chciała uwierzyć". Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o przesłuchaniu
Prowadząca zapytała Zgorzelskiego, czy nie boi się, iż oczekiwana zmiana ministra ze strony Polski 2050 może doprowadzić do wyjścia tej partii z rządu? - Nie boję się, dlatego iż znam Szymona Hołownię, jest roztropnym, mądrym człowiekiem i z pewnością będzie dobrze kierował nie tylko klubem, ale i partią - powiedział Zgorzelski.
Po serii pochwał przyznał, iż lubi Hołownię. - Zwłaszcza, iż teraz obok siebie siedzimy, mamy wiele ciekawych tematów i łączy nas jedna rzecz, a mianowicie obydwaj pasjami czytamy książki - zdradził.
Pełczyńska-Nałęcz dopowiedziała. "Proszę nie odgrażać się metodami kagańcowymi"
Do słów Zgorzelskiego odniosła się w poniedziałek wieczorem Pełczyńska-Nałęcz. "Czyli zamiast usunąć reklamy alkoholu, lepiej usunąć z rządu ministra, który się tego domaga?" - zapytała za pośrednictwem platformy X.
"Proszę nie odgrażać się metodami kagańcowymi tylko działać" - odpowiedziała. Jednocześnie po raz kolejny stwierdziła, iż "projekt lex-alko, który magicznie zniknął z głosowań po interwencji PSL, powinien pojawić się na następnym Sejmie".
Czyli zamiast usunąć reklamy alkoholu, lepiej usunąć z rządu ministra, który się tego domaga?
— Katarzyna Pełczyńska (@Kpelczynska) September 21, 2026
Proszę nie odgrażać się metodami kagańcowymi tylko działać.
Projekt lex-alko, który magicznie zniknął z głosowań po interwencji PSL, powinien pojawić się na następnym Sejmie.… https://t.co/FtZGAHME6N
"Zdecydowana większość Polaków czeka na tę zmianę i chce jej jak najszybciej" - skwitowała.
"Nie być jak pan Dawidek". Zgorzelski skomentował sprawę Kacprzyka
Dawid Kacprzyk, młody lekarz zamieszany w aferę wokół Szpitala Południowego pracuje w tej chwili w przychodni w Jaktorowie pod Warszawą. Reporter Kanału Zero, wyposażony w ukrytą kamerę, trafił do niego po rzeczywistej kontuzji odniesionej na siłowni. Podczas badania - nie przedstawiając się, iż jest dziennikarzem - zapytał lekarza, czy ten nie jest mu skądś znany. - Z telewizji - odpowiedział Kacprzyk.
Pacjent zaczął następnie dopytywać o aferę. Kacprzyk określił ją mianem "afery politycznej", w którą - jak powiedział - został "niestety zaangażowany". - Jak się pan czuje z tą aferą? - zapytał reporter. - Mam to w d...e - odpowiedział lekarz.
O komentarz do słów Kacprzyka oraz tego, iż cały czas nie został przesłuchany przez prokuraturę poprosiła Zgorzelskiego prowadząca "Gościa Wydarzeń". Wicemarszałek wskazał, iż kariera lekarza rozwinęła się zbyt szybko. Tłumaczył, iż najpierw należy "swoje odpracować, nabrać doświadczenia po to, żeby później właśnie nie być jak pan Dawidek, który za gwałtownie awansował, za gwałtownie dostał Porsche, za gwałtownie dostał fuchy i po prostu się chłopakowi w głowie pomieszało".
- Ale czy według pana lepiej by było, jakby został już przesłuchany? - dopytywała Sakowska. - Ależ oczywiście - odparł. Jednocześnie podkreślił, iż to prokuratura jest od tego, żeby wezwać Kacprzyka na przesłuchanie. - Pewnie jak zostanie wezwany, to pójdzie - zakończył polityk PSL.








![[FOTO] Smutny finał akcji ratunkowej. Nie żyje 16-letni chłopiec](https://img.bielskiedrogi.pl/2026/09/whatsapp_image_2026_09_21_at_19_57_49_3c4b.jpeg)


