Kulisy spotkań Nawrockiego z partiami. Delegacja PiS przyjechała... autokarem

natemat.pl 2 hours ago
Seria czwartkowych spotkań Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych dobiegła końca. Jak przekonuje Kancelaria Prezydenta, rozmowy dały głowie państwa "bardzo dużą wiedzę" o inicjatywach poszczególnych ugrupowań. Część polityków mówi o merytorycznej wymianie argumentów, inni – o wyraźnych rozbieżnościach. W rozmowach nie wzięli udziału przedstawiciele KO i Lewicy.


Karol Nawrocki spotkał się w Pałacu Prezydenckim z reprezentantami Konfederacji Korony Polskiej, Konfederacji, Razem, PSL, Polski 2050 oraz PiS. Delegacje przyjmowane były osobno, a – jak relacjonują uczestnicy – rozmowy dotyczyły przede wszystkim projektów ustaw i bieżących problemów zgłaszanych przez poszczególne środowiska. Najliczniejsza była delegacja PiS, która przyjechała autokarem i spędziła u prezydenta najwięcej czasu.

Spotkania Karola Nawrockiego z partiami. "Pan prezydent nie chciał wbijać klina"


Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, pytany w Radiu ZET o sens spotkań i zarzuty o próbę "wbicia klina" między koalicjantów, stanowczo je odrzucił. – Pan prezydent nie chciał wbijać żadnego klina. Przede wszystkim pan prezydent zapraszał wszystkich przedstawicieli polskiego parlamentu – wszystkie kluby parlamentarne i koła poselskie – mówił, podkreślając, iż nie było żadnych limitów dotyczących liczby uczestników ze strony ugrupowań.

Rzecznik prezydenta zaznaczył, iż spotkania w Pałacu Prezydenckim były dla ugrupowań realną okazją do przedstawienia swoich postulatów. – To była wielka szansa na to, by przedstawiciele tych klubów zaprezentowali swoje pomysły, potrzeby, ale też najważniejsze wątki związane z problemami, które trapią Polaków, a którzy są wyborcami tych ugrupowań, żeby móc zaprezentować inną perspektywę panu prezydentowi — mówił Leśkiewicz.

Jak wyjaśniał, rozmowy koncentrowały się na inicjatywach legislacyjnych będących w toku. – Z ciepłym, merytorycznym, dobrym przyjęciem – według Leśkiewicza – spotkał się m.in. przygotowany przez Razem projekt ustawy dotyczący finansowania posiłków dla dzieci w szkołach. Rzecznik dodał, iż "w zasadzie wszyscy" uczestnicy określali rozmowy jako "dobre, merytoryczne, rzeczowe", a sam prezydent zyskał dzięki nim "szeroką optykę" na postulaty różnych środowisk. Nie wykluczył też kolejnych spotkań w podobnym formacie.

Polska 2050 wskazała, którą ustawę chce zawetować prezydent Karol Nawrocki


Szczegóły rozmów ujawniali także politycy Polski 2050. Poseł Kamil Wnuk mówił w Polsat News Polityka, iż rozmowa trwała ponad godzinę i miała formalny, merytoryczny charakter. – Przy kawie i herbacie skupiliśmy się wyłącznie na kwestiach merytorycznych, bez wchodzenia w politykę czy spory, które nas dzielą. Przekonywaliśmy pana prezydenta, iż potrzebujemy ustawy o kryptowalutach – relacjonował.

I dodał, iż prezydent "na ten moment mówił, iż raczej tę ustawę będzie chciał zawetować". Wśród poruszanych tematów znalazły się także bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu oraz zwiększenie dopłat dla gmin z parkami narodowymi.

Z kolei politycy PiS po spotkaniu akcentowali kwestie podatkowe, wymiar sprawiedliwości oraz bezpieczeństwo. – Od samego początku zwracamy uwagę na wiele bieżących kwestii i ustaw, których ta koalicja nie podejmuje. Kwestia VAT 0 proc. na żywność, kwestia kwoty wolnej [od podatku] do 60 tysięcy zł, zwolnienia podatkowe dla rodzin wielodzietnych – wyliczał rzecznik partii Rafał Bochenek w rozmowie z dziennikarzami po wyjściu z Pałacu.

Jak mówił, część postulatów była zbieżna z hasłami wyborczymi Nawrockiego. Dodał też, iż w trakcie rozmów z kierownictwem klubu poruszono sprawy Krajowej Rady Sądownictwa, służby zdrowia, finansów publicznych oraz geopolityki i dozbrajania armii.

Swoje postulaty przedstawiała również Konfederacja, która narzekała, iż spotkanie trwało "ledwie godzinę". – Klub przygotował co najmniej kilkanaście ważnych punktów – mówił poseł Grzegorz Płaczek. Wśród tematów znalazły się Ukraina, blokada eksportu złomu do UE i jej wpływ na polski przemysł stalowy. – Sytuacja jest bardzo groźna i zastanawialiśmy się, jakie możemy znaleźć rozwiązanie – podkreślał.

Wymieniał też kwestie dotyczące przedsiębiorców, cen energii, edukacji zdrowotnej i kalendarza szczepień. Polityk Konfederacji podkreślił, iż "były obszary, które nas różnią". Oczywiście mamy wspólny mianownik – to silna i bogata Polska. Ale na tym polega ta rozmowa, byśmy się przekonywali i używali argumentów – zaznaczył, nazywając spotkanie w mediach społecznościowych "świetnym".

KO i Lewica nie spotkały się z Nawrockim


Udziału w rozmowach odmówiły KO i Lewica, krytykując samą formułę spotkań. Rzecznik prezydenta odniósł się do tej nieobecności w ostrych słowach. – Koalicja Obywatelska i Lewica atakują prezydenta w mediach. Prezydent mówi:

"Zapraszam, rozmawiajmy". I niestety stchórzyli – stwierdził Leśkiewicz w Radiu ZET, dodając, iż gdyby miały "coś interesującego do zaproponowania Polakom", przyszłyby z konkretnymi projektami.

Jak dodał rzecznik prezydenta, to jest zły sygnał dla wyborców Koalicji Obywatelskiej. – o ile przedstawiciele drugiego co do wielkości klubu w parlamencie nie pojawiają się na spotkaniu z głową państwa, to jaki to jest sygnał dla wyborców tego ugrupowania? – pytał.

Minister mówił, iż nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego Koalicja Obywatelska nie przyszła na spotkanie.

– Można powiedzieć, iż Koalicja powinna zmienić swoją nazwę, nie Koalicja Obywatelska tylko Klub Opornych, bo są tak oporni wobec współpracy z głową państwa, z panem prezydentem, iż możemy w tym momencie powiedzieć, iż oni się ośmieszają, nie przychodząc na takie spotkanie i pokazują swoją prawdziwą twarz, iż jedynym celem – przynajmniej części koalicji rządzącej – jest walka z prezydentem, a nie tworzenie dobrego prawa – stwierdził Rafał Leśkiewicz.

A co mówią same partie? Posłanka KO Bożena Lisowska pisała wcześniej, iż prezydent zamiast konstytucyjnych organów "zaprasza na spotkanie kluby i koła poselskie", co jej zdaniem sprowadza się do rozmów "przy kawie i ciasteczkach". Podobnie wypowiadał się Włodzimierz Czarzasty z Lewicy, podkreślając, iż za kontakty z prezydentem odpowiada rząd, a sprawy legislacyjne pozostają "do dyspozycji" głowy państwa.

Do nieobecności KO odniósł się także Paweł Kowal, przewodniczący Rady do spraw Współpracy z Ukrainą.

– Musimy rozróżniać sprawy codzienne, taktyczne, operacyjne problemy, czy ktoś poszedł na spotkanie, czy nie poszedł, od zasadniczej kwestii. Myślę, iż w zasadniczej kwestii, czyli kwestii bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, jesteśmy winni obywatelom jasny komunikat. Premier daje go każdego dnia. Mogą się czuć bezpiecznie. Jak jest jakikolwiek problem na styku kancelaria premiera-kancelaria prezydenta, tam naprawdę działają telefony – mówił w "Onet Rano".

Read Entire Article