- Doceniam to, iż pan prezydent w ogóle nie zabrał w tej sprawie głosu, bo boję się, co by było, gdyby zabrał - powiedział w programie "Prezydenci i premierzy" Bronisław Komorowski. Sprawa dotyczy zachowania Karola Nawrockiego po upadku rosyjskiej rakiety na Lubelszczyźnie. Goście programu byli dopytywani o brak zwołania BBN przez głowę państwa.
Komorowski ironicznie o zachowaniu prezydenta. "Doceniam to"

Prezydent Karol Nawrocki nie wypowiadał się na temat rosyjskiego pocisku, który spadł w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie. Jego rzecznik Rafał Leśkiewicz przekazał w piątek na Polsat News, iż głowa państwa oczekuje od rządu szczegółowego raportu w sprawie incydentu oraz działań, jakie zostały podjęte przez służby.
"Gdyby dysponował jakimiś przemyśleniami". Komorowski ocenił działania Nawrockiego
Nawrocki nie zdecydował się też na zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. O to, czy prezydent powinien podjąć taki krok, dopytywała w programie "Prezydenci i premierzy" Katarzyna Zdanowicz.
- Mógłby zwołać posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, gdyby dysponował jakimiś przemyśleniami w tym obszarze. Co wojskowi myślą, co wojskowi proponują w zakresie zwiększenia skuteczności systemu dowodzenia - ocenił Bronisław Komorowski.
Jednocześnie w dość przewrotny sposób ocenił działania Nawrockiego. - Doceniam to, iż pan prezydent w ogóle nie zabrał w tej sprawie głosu, bo się boję, co by było, gdyby zabrał. Gdyby się wpisał w agresję politycznej natury, to by było jeszcze gorzej - powiedział.
WIDEO: Program "Prezydenci i premierzy"

Waldemar Pawlak stwierdził, iż "w takich sprawach potrzebne jest minimum dobrej woli wśród wszystkich kluczowych uczestników procesów decyzyjnych". - Warto byłoby podpowiedzieć panu prezydentowi potrzebę podpisania strategii bezpieczeństwa narodowego Polski - powiedział.
Były premier przypomniał, że projekt trafił do Pałacu Prezydenckiego, jeszcze u schyłku drugiej kadencji Andrzeja Dudy. - U prezydenta Nawrockiego to już się odleżało rok czasu i to byłby dobry moment (na podpisanie - red.) - powiedział.
"Sprawy bezpieczeństwa giną na ołtarzu wojny politycznej"
W dalszej części programu, kiedy dyskusja toczyła się wokół systemu powiadamiania ludności o zagrożeniach, Komorowski stwierdził, iż prezydent mógłby wykorzystać BBN w tej sytuacji, "żeby posadzić paru specjalistów, niech powiedzą jak jest np. w Rumunii, jak jest we Francji". - Obawiam się, iż u nas te sprawy bezpieczeństwa giną na ołtarzu wojny politycznej - ocenił.
ZOBACZ: Karol Nawrocki przypomina o rzezi Woli. Wskazuje na Niemców. "Oburza brak odpowiedzialności"
Jan Krzysztof Bielecki stwierdził, iż "ryba psuje się od głowy". - Więc o ile można apelować, to ja bym chciał żebyśmy usiedli nad tą strategią obrony i bezpieczeństwa, żebyśmy pokazali ludziom współdziałanie - powiedział.
Nawiązując do wiadomości wysyłanych przez RCB, tłumaczył, iż Polacy powinni otrzymywać inny rodzaj sygnału, kiedy chodzi np. o pogodę, a inny w sytuacji poważnego zagrożenia. - Żeby ludzie od razu wiedzieli, iż to jest sygnał dotyczący bezpieczeństwa i bezpieczeństwo jest najważniejszą sprawą - powiedział.













![Tak zmienił się teren przy Muzeum Lotnictwa Polskiego. Inwestycja już zakończona [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/07/sciezka7.jpg)
