Kaczyński in the hospital, in PiS they are fighting to the fullest. They rapidly forgot how he appealed to them

natemat.pl 3 hours ago
PiS najwyraźniej wszedł z tryb publicznego prania brudów i wzajemnych ataków, bo żadne zaklinanie rzeczywistości przez Jarosława Kaczyńskiego nie jest w stanie im pomóc. Wszyscy pamiętamy, jak w styczniu prezes PiS próbował uspokoić partyjnych kolegów i mówił o jedności prawicy, ale – jak widać – nie bardzo mu wyszło. Gdy jest w szpitalu, znowu się zaczęło.


To już nie są kuluarowane plotki o tarciach w PiS i podziałach na frakcje. To publiczne uderzanie w siebie na oczach całej Polski przez osoby, które uważane są za najważniejsze w tej partii.

Co myśli teraz Jarosław Kaczyński, który na początku stycznia wzywał PiS do jedności? Można się tylko domyślać. Chyba, iż znowu uzna, iż nic się nie dzieje.

Przypomnijmy, wcześniej była podwójna wigilia, wizja rozłamu, ciągłe kłótnie, podziały i tarcia. Prezes PiS wyszedł wtedy na scenę i w asyście wszystkich swoich wiceprezesów ogłosił "drogę jedności", która "może, powinna, a wręcz musi doprowadzić do sukcesu, do zwycięstwa".

– Tego raczej można było się spodziewać. Co ma zrobić szef partii, gdy dzieją się takie rzeczy? Musi jakoś spróbować to ogarnąć. I taki był przekaz. To, iż politycy PiS stanęli razem na scenie oznacza, iż w tej chwili to się udało. I o to pewnie chodziło Kaczyńskiemu – tłumaczył mi wtedy politolog dr hab Bartłomiej Biskup.

Dodał, iż Kaczyński po prostu musiał dać taki sygnał: – Zrobił to, co musiał, żeby tę sytuację załagodzić. Wiadomo, iż wizerunkowo nie jest dobrze, gdy różne frakcje i politycy kłócą się na zewnątrz. Być może wszyscy doszli do porozumienia, iż wyciąganie wszystkiego szkodzi wizerunkowo.

– Być może więc jest to zakończenie pewnego etapu rywalizacji, która była widoczna na zewnątrz. Natomiast wewnętrznie ta rywalizacja przez cały czas będzie, bo tam są różne środowiska. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy – komentował politolog.

Dziś widzimy, iż spory nie ustały. Gdy prezes PiS przebywa w szpitalu, w jego partii nie potrafią wytrzymać bez wojny. Spójrzmy tylko na jeden dzień – 4 lutego.

"Godzina 13:43, a mamy już 3 inby w PiS jednego dnia" – zażartował jeden z internautów na X. Za wcześnie podsumował. Potem doszła jeszcze czwarta.

A zatem po kolei. Będą długie cytaty, bo pięknie oddają wymianę grzeczności wśród partyjnych kolegów i pokazują, jakie napięcia panują w PiS.

1. Morawiecki-Sasin. "Znów budzi się w Tobie zew kingmakera"


Pierwsze starcie: Mateusz Morawiecki-Jacek Sasin. Poszło o kandydata na premiera, którego PiS – jak ogłosił Sasin – ma przedstawić wiosną.

– To będzie myślę taki kandydat, który zadowoli właśnie przede wszystkim tych, którzy oczekują nowego otwarcia – mówił.

Gdy padło pytanie o Mateusza Morawieckiego, choćby nie gryzł się w język.



– Jest jednym z ważnych polityków PiS, jednym z wielu. Jest byłym premierem, ale byłym premierem jest też przecież Beata Szydło, a jakoś nikt się tak nie emocjonuje, czy ona będzie premiera – usłyszała Polska.

Dodał jeszcze, iż "pani premier Szydło może też by chciała, ale ma na tyle skromności w sobie, iż nie wszystkim to komunikuje".

Morawiecki odpowiedział na X – zamieścił ziewające buźki, potem rzucił: "PS Jacku, skoro znów budzi się w Tobie zew kingmakera mam dwa słowa: sejmik podlaski".

Szefem podlaskiego PiS jest Jacek Sasin. Wiosną 2024 roku PiS stracił władzę w tamtejszym sejmiku, szpila Morawieckiego była więc mocna.



2. Bocheński-Buda. "Musisz częściej słuchać, co mówi Pan Prezes Jarosław Kaczyński"


Na te uszczypliwości zareagowali inni politycy PiS. Ale znów doszło do kolejnego starcia.

"Dajcie sobie spokój. Świat nie kręci się wokół nazwiska premiera, bo trzeba zwyciężyć w wyborach. A wyborów nie chcemy wygrać dla siebie, tylko żeby zmieniać Polskę" – napisał na X wiceprezes Tobiasz Bocheński.

Europoseł Waldemar Buda wytknął: "Opowiadanie w mediach, kto w ocenie posła Jacka Sasina może, a kto nie może być premierem, to jest jakaś gra na wzmacnianie Konfederacji i Brauna, czy to tylko jakieś osobiste ambicje?".

Tu z kolei Bocheński zareagował: "Musisz częściej słuchać co mówi Pan Prezes Jarosław Kaczyński, a rzadziej dyskutować o sprawach wewnętrznych na X. Szczerze zachęcam do tego, jak i wzmacniania PiS wpłatami składek".

Wiadomo, iż w PiS żyją tym, kogo prezes wybierze na kandydata na premiera. W sieci krąży giełda nazwisk, emocje powoli zaczynają przypominać te przed wyborem Karola Nawrockiego na kandydata PiS na prezydenta.

Ale inne ostatnie spory pokazują, iż tych, co nie słuchają prezesa jest więcej.

3. Błaszczak-Dworczyk. "Dziwię się Michale, iż tak gładko wchodzisz w narrację, którą narzuca rząd"


Trzecie starcie Mariusz-Błaszczak-Michał Dworczyk. Poszło o zatrzymanie pracownika MON podejrzanego o szpiegostwo i ocenę tego zdarzenia. Były szef Kancelarii Premiera stwierdził, iż to naprawdę poważna sprawa, która wymaga wyjaśnienia.

"Dziwię się Michale, iż tak gładko wchodzisz w narrację, którą narzuca rząd. Nie widzisz, iż wyolbrzymianie tej sprawy ma na celu wyłącznie uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości?" – zareagował były minister obrony narodowej.

Według niego doniesienia o szpiegu to "wyolbrzymianie sprawy".

Dworczyk odpowiedział bardzo długim wpisem. "Mariuszu, pominę zarzut 'wpisywania się' w czyjąkolwiek narrację" – zaczął.

"Pewne problemy bezpieczeństwa narodowego naprawdę wykraczają poza narracje naszej czy jakiejkolwiek innej partii i wymagają po prostu uczciwej dyskusji. Nie daj się wciągać w argumenty trolli z silnych razem, którzy chcą spuentować całą sprawę robiąc Ci zarzuty, iż podejrzany w 2021 r. miał dostać poświadczenie, więc odpowiedzialność miałaby jakoby być po Twoje stronie. Obaj wiemy, iż problem jest bardziej złożony" – kontynuował.



4. Szynkowski vel Sęk-Kowalski. "Spieszę z wyjaśnieniem, iż liderem naszej formacji (...) jest Prezes Jarosław Kaczyński


Czwarte starcie: Janusz Kowalski-Szymon Szynkowski vel Sęk. Zaczęło się od snodażu, który poseł PiS Janusz Kowalski skomentował na X – iż ponad 40 proc. wyborców PiS opowiada się za opuszczeniem UE.

"To badanie potwierdza to o czym mówiłem w latach 2019-2021 przy okazji sporu na prawicy o politykę Polski wobec UE. Niestety dla Polski w tamtym czasie w 100 proc. miałem rację przewidując te zagrożenia, które stały się rzeczywistością" – zaczyna długi wpis.

Po czym stwierdza m.in.: "Bez asertywnej polityki obrony polskich interesów wrośnie gwałtownie liczba zwolenników polexitu. I dlatego Prawo i Sprawiedliwość musi stać się liderem zwrotu w polityce względem Unii Europejskiej".

Tu pojawiła się szybka riposta byłego ministra spraw zagranicznych. I kolejna szpilka tego dnia.

"Janusz, Przyjacielu! Znamy się od prawie 25 lat, ponad pół mojego życia. Bardzo Cię lubię, ale też trochę znam Twój charakter, więc z uśmiechem przyglądam się jak po raz kolejny ogłaszasz, iż "w 100 proc miałeś rację" i ustalasz indywidualnie szeroką programową strategię dla PiS (podczas gdy dyskusja programowa dopiero się zaczyna) wraz z preferowanym do jej realizacji składem personalnym" – zareagował Szymon Szynkowski vel Sęk.

Po czym dodał: "Ktoś mniej zorientowany mógłby pomyśleć, iż to wręcz proponowany program i skład rządu, którego liderem przez skromność się nie obwołujesz. Dlatego spieszę z wyjaśnieniem, iż liderem naszej formacji odpowiedzialnym za strategię i program jest Prezes Jarosław Kaczyński".



Jak wiadomo, prezes przebywa w szpitalu. Ostatnio zabrał głos jedynie w sprawie Adama Andruszkiewicza. Kto by pomyślał, iż pod jego nieobecność, w PiS będą musieli sobie przypominać, kto jest liderem i kogo należy słuchać? A to był tylko jeden dzień.

"Sasin zaatakował Morawieckiego. Morawiecki Sasina. Chwilę później Dworczyk zaatakował Błaszczaka a Błaszczak Dworczyka. Wszystko publicznie na X. Chyba emocjonalnie nie wytrzymują wyścigu z Konfederacją i Braunem" – skomentował poseł KO Robert Kropiwnicki.

Read Entire Article