Ach, wielka Rosja, imperium strachu i mogił, znowu dostało po ryju od "nazistów" z Kijowa. Wyobraźcie sobie: banda "słabych", "skazanych na porażkę" Ukraińców bierze drony, leci 1700 kilometrów w głąb ruskiego zadupia, na Ural, na lotnisko w obwodzie czelabińskim, i przypala cztery cenne zabawki Putina.
Dwa Su-57 (te "niewidzialne" dla radarów, za 100-120 milionów dolarów sztuka) i dwa Su-34. Kilkaset milionów dolarów w dymie. Rosyjskie "supermocarstwo" nie jest w stanie ochronić choćby swoich najdroższych samolotów na własnym terytorium. A Putin pewnie znowu powie, iż to "błąd techniczny" albo "wypadek przy sprzątaniu".
Brawo, chłopaki. To nie jest wojna – to jest systematyczne upokarzanie imperium, które miało zająć Kijów w trzy dni. Teraz Ukraińcy wchodzą im do domu jak do swojej szopy i palą to, co Rosja ma najcenniejszego. 1700 km. Zapamiętajcie tę liczbę, ruskie orki. Wasze "czerwone linie" są już tak daleko za Uralem, iż choćby wy ich nie widzicie. A przy okazji – Sztab Generalny Ukrainy podał świeże dane: ponad 1 332 950 rosyjskich strat osobowych od początku inwazji. Ponad milion trzysta tysięcy padniętych, rannych, okaleczonych i zaginionych.
Tylko ostatnia doba – 1240 sztuk. Czołgi? Ponad 11 900. Artyleria, wozy bojowe, drony, okręty – setki tysięcy sztuk żelastwa na złom. Rosja rzuca w ten młyn wszystko: Sybiraków, Buriatów, więźniów, biednych z prowincji, a oni giną jak muchy, bo "geniusz" z Kremla uznał, iż Ukraina to łatwy łup. Ile już "drugiej armii świata" pochowała?
Ile matek w Rosji płacze po "zaginionych"? A morderca Putin dalej wciska kit, iż wszystko idzie według planu. Planu na największą rzeź Rosjan od II wojny światowej, gratuluję.
I wisienka na torcie: polowanie na rzeźników. W Kraju Chabarowskim ktoś podłożył ładunek wybuchowy "rzeźnikowi z Buczy" – generałowi majorowi Azatbekowi Omurbekowowi. Dowódcy 64. brygady zmotoryzowanej, tej samej, która w 2022 zamieniła Buczę w piekło na ziemi. Masowe groby, tortury, gwałty, egzekucje cywilów. To nie byli "zbłąkani żołnierze" – to był rozkaz. Podwładni sami go oskarżali. A Putin dał mu medal "Bohatera Rosji" i nową posadę. Bo w ruskiej armii za mordowanie cywilów się awansuje.
Teraz ktoś wysadził mu skrzynkę na klatce schodowej. Jeden oficer zginął, paru rannych, generał... no właśnie, status niejasny, wszystko tuszowane. Smak ironii jest zajebisty. Rzeźnik, który wysyłał swoich na gwałty i mordy w Buczy, nagle sam czuje, jak to jest, gdy wojna przychodzi do twojego domu. Daleko, daleko od frontu. Na "spokojnym" Dalekim Wschodzie. Rosjo, ty chamska, pijana, złodziejska, mordująca bestio. Myślałaś, iż będziesz bezkarnie gwałcić, rabować i zabijać? Że świat zapomni o Buczy, Irpieniu, Mariupolu? Że twoje "Z" będzie symbolem zwycięstwa, a nie masowego grobu? Błąd.
Ukraina nie tylko się broni. Ona cię rozkłada na łopatki.
Dronem za 10 tysięcy dolarów niszczy samolot za 100 milionów. Wyłapuje twoich generałów-rzeźników choćby na zadupiu. A ty dalej rzucasz mięsem w maszynkę, bo twój car nie potrafi przestać. Każdy spalony Su-57, każdy trup w rowie, każdy ranny generał – to wasza karma. Słaba Ukraina?
Nie, qrwa. To wy jesteście żałosnym, rozpadającym się imperium, które dostaje wpierdol od narodu, którego miało nie być. I będziecie dostawać dalej. Do samego końca. Слава Україні.
A Rosja... no cóż. Idźcie dalej "denazyfikować" się nawzajem. Wygląda na to, iż macie w tym coraz większą wprawę.
ps,
Od 24 lutego 2022 r. Rosja stracila m.in. 11 906 czołgów, 24 500 opancerzonych wozów bojowych, 41 117 systemów artyleryjskich oraz 1 763 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych.
Raport obejmuje również 93 274 pojazdy i cysterny z paliwem, 1 357 systemów obrony powietrznej, 435 samolotów, 352 śmigłowce, 267 589 dronów, 4 579 pocisków manewrujących, 33 okręty i kutry oraz dwa okręty podwodne.
Center for Strategic and International Studies ocenia, iż stosunek rosyjskich i ukraińskich strat wynosi mniej więcej od 2,5:1 do 2:1 na niekorzyść Moskwy
Z Tel Awiwu, z dumą
Wasz bloger z Izraela
Am Yisrael Chai!













