Fala fałszywych zgłoszeń. Wiceszef MSWiA zapowiada istotny komunikat policji

polsatnews.pl 1 hour ago

- Ludzie składający fałszywe zawiadomienia do służb nie pozostaną bezkarni - zapowiedział w "Gościu Wydarzeń" Czesław Mroczek. Wiceszef MSWiA odniósł się do fałszywych zgłoszeń, na podstawie których służby interweniowały m.in. w domu rodzinnym Karola Nawrockiego. Dodał, iż "za dzień, za dwa ma nadzieję, iż policja będzie mogła zakomunikować w tej sprawie ważne rzeczy".

Polsat News
Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek o ściganiu sprawców fałszywych zgłoszeń

Jak opisywał Czesław Mroczek, osoby, które odpowiadają za składanie fałszywych zgłoszeń, są ścigane i "udaje się tych ludzi ustalić". Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, pytany o ostatnie zgłoszenia, które uderzyły m.in. w Jarosława Kaczyńskiego, Tomasza Sakiewicza czy prezydenta Karola Nawrockiego, stwierdził, iż w tych sprawach "policja prowadzi intensywne działania".

WIDEO: Fala fałszywych zgłoszeń. Wiceszef MSWiA zapowiada istotny komunikat policji

- Sprawcy nie pozostaną bezkarni i za kilka dni będziemy komunikować o efektach pracy, którą policji. Jestem przekonany, iż będą tam ważne informacje z punktu widzenia tego, co się policji udało - zadeklarował Mroczek.

Seria fałszywych zgłoszeń wpływa do służb. Ofiarą padają twarze polskiej prawicy

Polityk, dopytywany o to, czy służby zareagowały wystarczająco zdecydowanie po fałszywym zgłoszeniu dotyczącym Tomasza Sakiewicza, którego sprawa była jedną z pierwszych tego typu, powiedział, iż nie zgadza się z tym, iż podchodzono do tego w sposób "jakiś nie w pełni zaangażowany". - Przecież już drugiego dnia zostały ustalone konta, które co prawda zostały przejęte przez prawdziwych sprawców, ale to pokazuje, iż już pierwszego albo drugiego dnia były zatrzymania, o czym komunikowaliśmy - przypomniał Mroczek.

ZOBACZ: "Były dwa zgłoszenia". Wiceminister o akcji w domu Nawrockiego

Wiceminister dodał, iż w sprawie interwencji u Tomasza Sakiewicza "intensywna praca trwała od pierwszych godzin, kiedy mieliśmy te zawiadomienia fałszywe". - No bo powiedzmy sobie tutaj jasno ci sprawcy, ci przestępcy wykorzystują adresy do tych fałszywych alarmów, wykorzystują adresy czy znane postacie z życia publicznego, ale to nie jest też jakieś novum - powiedział, przytaczając sytuację sprzed paru lat, kiedy również do służb wpływała seria fałszywych zgłoszeń.

- Jeszcze raz chcę wyraźnie podkreślić, iż nie było tutaj odpuszczania i teza o tym, iż w pierwsze dni sobie odpuściliśmy, a teraz ścigamy się z czasem, nie jest adekwatna - podkreślił Mroczek.

Fałszywe zgłoszenie dot. pożaru w mieszkaniu rodziny prezydenta Nawrockiego. Mroczek komentuje

Gość Piotra Witwickiego przypomniał, iż po fałszywym zgłoszeniu w sprawie domu rodzinnego Karola Nawrockiego odbyła się pilna narada premiera z ministrami. - Kilka godzin wcześniej na naradzie u premiera ja mówiłem, a przede wszystkim pan minister Marcin Kieriwński mówił o tym, iż mamy nadzieję, że za kilka dni, za dzień, za dwa policja będzie mogła zakomunikować w tej sprawie ważne rzeczy - powiedział, apelując o to, abyśmy poczekali "na efekty tej ciężkiej pracy, którą w tej chwili policja wykonuje".

Mroczek, pytany przez Piotra Witwickiego o to, czy służby nie ujawniają dotychczasowych ustaleń z uwagi na "tajemnice operacyjne", czy z uwagi na to, iż "policja niczego nie ma", powiedział, iż realizowane są działania. - Ja chcę wyraźnie podkreślić, iż każdy z tych przypadków jest poważny i jest powodem do tego, żeby prowadzić bardzo poważnie czy sumiennie te śledztwa, ale oczywiście ten przypadek wczorajszy rodziny prezydenta jest dla nas bardzo też silną motywacją do działań - wytłumaczył wiceminister.

ZOBACZ: Interwencja w domu Nawrockiego. Straż Pożarna wydała komunikat

Odnosząc się do działań służb wobec Sakiewicza, Mroczek wytłumaczył, iż "w przypadku tych zawiadomień dotyczących budynku, w którym jest redakcja TV Republika, właśnie się obyło bez ewakuacji". - Tam dokonana została ocena wiarygodności tego zgłoszenia. Administrator otrzymał od policji pełne informacje i nie dokonywał ewakuacji budynku - wyjaśniał, dodając, iż działania odbyły się "bez paraliżu".

- Natomiast czym innym jest to zgłoszenie fałszywe dotyczące zagrożenia zdrowia i życia dziecka w mieszkaniu. To jest ten drugi obszar, w którym działa w szczególności policja. I tu jest odwrotna sytuacja. Tak jak w przypadku zawiadomień o podłożeniu materiałów wybuchowych wiarygodność jest bardzo niska i szczęśliwie tych urządzeń nie ma, tak w przypadku zawiadomień o zagrożeniu życia bądź zdrowia ludzi w tym roku mieliśmy do końca kwietnia 1200 takich przypadków w samym internecie - powiedział polityk, uściślając, iż "600 osób wymagało umieszczenia w szpitalu, z czego 300 osób to byli małoletni".

"Nie pozostaną bezkarni". Wiceszef MSWiA zapowiada działania ws. fałszywych zgłoszeń

Wiceminister zaznaczył przy tym, iż "tych fałszywych alarmów jest mniej, szczęśliwie, niż w latach poprzednich". Odpowiadając na uwagę Piotra Witwickiego, który zaznaczył, iż tym razem fałszywe zgłoszenia dotyczą "tak newralgicznych osób", Mroczek podkreślił, iż "w latach poprzednich cały świat polityczny w większości był nimi dotknięty".

ZOBACZ: "Przekroczona czerwona linia". Ostra reakcja na akcję służb w domu Nawrockiego

- Ja trzykrotnie zgłaszałem zawiadomienie na policję o groźbach pozbawienia mnie życia z uwagi na to, żeby policja jednak wszczynała postępowania, żeby próbowała coś w tej sprawie zrobić, ale przecież nie ja byłem najgłośniejszą postacią w tej sprawie, bo byłem wśród wielu posłów i mało kto w ogóle mnie z tą sprawą kojarzy - opisywał.

Podsumowując rozmowę, polityk zaznaczył, iż trwają pracę nad systemem przyjmowania zgłoszeń. - Usprawniamy sam system przyjmowania zawiadomień, żeby te procedury były bardziej wymagające, żeby ich unikać i radzić sobie lepiej z tymi fałszywymi zawiadomieniami. Natomiast co chcę wyraźnie powiedzieć: dołożymy wszelkich starań, by ująć tych sprawców, nie pozostaną bezkarni - zakończył.

Read Entire Article