Zapytałeś,
czy chcę z tobą chodzić.
Nie zapytałeś,
dokąd.
Bo dokąd
prowadzą drogi,
które wybieramy
zanim nauczymy się
je rozumieć?
Czy będą strome,
czy łagodne,
czy kamienie spadną
nam pod nogi
czy też sami
położymy je
na swojej drodze?
Problemy
nie pytają o zgodę.
Przychodzą jak głazy
i uczą nas, iż czasem
nie można iść dalej, dopóki
nie spróbuje się ich przesunąć.
A czasem trzeba zrozumieć,
że nie każdy kamień
jest po to, by go pokonać.
Nie wiem,
czy wspólna droga
prowadzi do celu.
Może cel
jest tylko nazwą, którą nadajemy
własnemu lękowi przed błądzeniem.
Wiem jednak, iż można
iść obok siebie i nigdy
nie spotkać się naprawdę.
Można zgubić drogę,
a mimo to odnaleźć
swojego człowieka.
Więc pytasz,
czy chcę z tobą chodzić?
Tak.
Nie dlatego, iż znam drogę,
lecz dlatego,
że chciałabym sprawdzić,
kim się staniemy,
gdy przestaniemy pytać,
dokąd idziemy, a zaczniemy iść.













