"Dlaczego jest wciąż na wolności?". Morawiecki pyta o Kacprzyka

polsatnews.pl 2 hours ago

Dlaczego Kacprzyk jest ciągle na wolności? Dlaczego prokuratura zajmuje się zastraszaniem? - pytał w "Gościu Wydarzeń" były premier i wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki, nawiązując do afery w Szpitalu Południowym. Zdaniem polityka były koordynator tamtejszego SOR-u "już powinien siedzieć w areszcie".

Polsat News
Były premier Mateusz Morawiecki o aferze w warszawskim szpitalu

Wiceszef PiS skomentował najnowsze doniesienia ws. afery w Szpitalu Południowym, w którą zaangażowany był m.in. 28-letni lekarz i były radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk. Nawiązując do wyemitowanego przez kanał Zero wywiadu z lek. Emilem Jędrzejewskim, chirurgiem i sygnalistą związanym z placówką, stwierdził, iż działania Kacprzyka stwarzały zagrożenie dla pacjentów.

- W tym wywiadzie dowiedzieliśmy się, iż mówimy nie tylko o niezawinionej śmierci, o cierpieniu ludzkim, o zdrowiu, ale mówimy o rzeczach najważniejszych, o rzeczach ostatecznych. Mówimy o tym, iż jeden człowiek, który prawdopodobnie zbudował tam "ośmiornicę Platformy (Koalicji - red.) Obywatelskiej", doprowadził do zaniedbań, doprowadził do śmierci prawdopodobnie niewinnych osób - mówił były premier.

ZOBACZ: Dawid Kacprzyk reaguje na zarzuty. "Dalsze milczenie byłoby przyzwoleniem"

Morawiecki o aferze w Szpitalu Południowym. "To co robi Tusk jest absolutnie obrzydliwe"

Jak wymieniał Morawiecki, w warszawskim szpitalu dochodziło do rozmaitych nadużyć i nieprawidłowości w leczeniu pacjentów. Powtórzył oświadczenie prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej o "świadkach bezczeszczenia zwłok" na oddziale kierowanym przez Kacprzyka.

Zdaniem polityka wobec lekarza natychmiast powinny zostać zastosowane środki zapobiegawcze. - Dlaczego Kacprzyk jest ciągle na wolności? Dlaczego prokuratura zajmuje się zastraszaniem? - pytał wiceprezes PiS. Jak przekonywał, były koordynator SOR-u "dzisiaj biega sobie pod Warszawą wolny i w moim przekonaniu ma czas na mataczenie" i negocjowanie warunków swojej wolności z władzami KO.

Winą za ten fakt i za nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie obarczył również premiera i szefa KO Donalda Tuska.

ZOBACZ: Tusk reaguje na słowa lekarza-sygnalisty. Zamieścił wpis

- Szanowni państwo, to co robi premier Tusk jest absolutnie obrzydliwe. Te podłe i plugawe insynuacje, które mają za zadanie podważyć wiarygodność pana doktora Jędrzejewskiego, to jest ich ostatnia deska ratunku i tonący chwyta się brzytwy - powiedział. Według Morawieckiego "Tusk panikuje, boi się, jest naprawdę bardzo mocno przestraszony".

- Ręce trzęsą mu się ze strachu i nie dziwię się, dlatego iż wczoraj nie tylko Warszawa wstrzymała oddech, ale wczoraj cała Polska się zatrzymała - dodał.

Były premier z apelem do świadków. "Nie bójcie się"

Były premier w rządzie PiS stwierdził jednocześnie, iż wezwanie lek. Jędrzejewskiego do prokuratury w charakterze świadka jest "ze wszech miar podejrzane", biorąc pod uwagę brak zastosowania środków zapobiegawczych wobec Dawida Kacprzyka. Dodał jednak, iż na pochwałę zasługują posłowie Prawa i Sprawiedliwości, na czele z Januszem Cieszyńskim, którzy dokonali interwencji poselskiej w Szpitalu Południowym.

Stwierdził również, iż politycy KO Bartosz Arłukowicz i Roman Giertych, których nazwał "zastraszającymi bulterierami", próbują wpłynąć na zeznania potencjalnych świadków w śledztwie ws. warszawskiego szpitala.

- Ja jestem po to, żeby powiedzieć ludziom: nie bójcie się. Naprawdę, nie obawiajcie się. Mówcie prawdę i pokazujcie patologię tej władzy po to, żeby taka ośmiornica nie mogła nigdy więcej doprowadzić w innych miejscach do utraty zdrowia, do utraty życia - mówił Morawiecki.

Artykuł aktualizowany...

WIDEO: "Będzie tego więcej". Szef MON zapowiada ws. kluczowego samolotu
Read Entire Article