Dieta planetarna trafiła do polskich szkolnych stołówek. Od 1 września 2026 roku obowiązuje rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 roku, które nakazuje podawać dzieciom co najmniej raz w tygodniu danie z nasion roślin strączkowych bez produktów odzwierzęcych. Politycy PiS i Konfederacji mówią o ideologii na talerzu, a Patryk Jaki zapowiada, iż sprawą zajmie się CBA.
Co dokładnie zmieniło się 1 września
Podstawą jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 roku, opublikowane w Dzienniku Ustaw pod pozycją 197. W mediach mówi się o nim „rozporządzenie sklepikowe”, bo reguluje także to, co wolno sprzedawać w szkolnych sklepikach.
- co najmniej raz w tygodniu obiad na bazie nasion roślin strączkowych, czyli soczewicy, fasoli, grochu albo ciecierzycy, bez produktów odzwierzęcych
- co najmniej dwie zupy w tygodniu przygotowane na wywarach warzywnych
- dwie porcje mleka i produktów mlecznych dziennie można zastąpić napojami roślinnymi
- dania mięsne i rybne wolno zastąpić potrawami roślinnymi
- ograniczenie produktów z dużą zawartością cukru, tłuszczu i soli
Sam termin nie jest publicystycznym skrótem. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie w komunikacie o zmianach w sklepikach i stołówkach szkolnych wymienia wprost promowanie „diety planetarnej” oraz uwzględnianie potrzeb osób, które nie spożywają produktów odzwierzęcych. Sanepid pisze także o obowiązkowej potrawie roślinnej w ramach obiadu raz w tygodniu, o zupach na wywarach warzywnych co najmniej dwa razy w tygodniu i o preferowaniu wody jako podstawowego napoju.
Dziennik „Do Rzeczy” opisał te przepisy jako ograniczenie mięsa do dwóch dni w tygodniu. Pierwotny projekt rozporządzenia zakładał dwa posiłki mięsne i jeden rybny w tygodniu, a wersja ostateczna dopuszcza w ich miejsce zamienniki roślinne. Kawę, której zakaz wcześniej planowano, ostatecznie w sklepikach zostawiono.
Przepisy obejmują wszystkich uczniów korzystających ze stołówki. Rodzic, który chce, żeby jego dziecko jadło mięso codziennie, musi mu je przygotować sam w domu.
Skąd wzięła się dieta planetarna. Raport EAT-Lancet i 14 gramów mięsa dziennie
Pojęcie pochodzi z raportu komisji EAT-Lancet, ogłoszonego 16 stycznia 2019 roku na łamach pisma „The Lancet”. Pracowało nad nim 19 komisarzy i 18 współautorów z 16 krajów, specjalistów od zdrowia, rolnictwa, nauk politycznych i środowiskowych.
Model zakłada konkretne dzienne porcje przy diecie 2500 kilokalorii. To liczby, które w polskiej kuchni brzmią abstrakcyjnie.
- czerwone mięso, 14 gramów dziennie, czyli niecałe 100 gramów tygodniowo
- drób, 29 gramów dziennie
- ryby, 28 gramów dziennie
- jaja, 13 gramów dziennie, czyli mniej więcej jedno jajko na cztery dni
- nabiał, 250 gramów dziennie
- nasiona roślin strączkowych, 75 gramów dziennie
- warzywa, 300 gramów dziennie
Tak wygląda talerz, do którego prowadzą te wyliczenia.
Dieta planetarna
Raport spotkał się z krytyką także poza Polską. Przedstawiciel Włoch przy ONZ Gian Lorenzo Cornado argumentował, iż narzucenie jednego globalnego modelu żywienia zniszczyłoby tradycyjne diety i dziedzictwo kulturowe, a ograniczenie spożycia mięsa oznaczałoby utratę milionów miejsc pracy.
Patryk Jaki: to hańba. Zapowiada CBA
Najostrzej zareagował europoseł PiS Patryk Jaki. 10 września 2026 roku napisał w serwisie X, iż przymusowe ograniczenie mięsa dla dzieci do dwóch dni w tygodniu to hańba i sprawa, którą po powrocie jego partii do władzy zajmie się Centralne Biuro Antykorupcyjne. W tym samym wpisie zapowiedział konferencję prasową pod Ministerstwem Edukacji Narodowej.
Dieta planetarna - czyli przymusowe ograniczenie dla dzieci mięsa tyko do 2 dni w tygodniu - to hańba i sprawa, którą po naszym powrocie do władzy zajmie się CBA. Polecam film 👇
A jutro o 13.00 zapraszam na specjalną konferencję pod MEN. pic.twitter.com/eiIYqumHcL
Jego wypowiedzi przytoczył także Grzegorz Grzymowicz w tekście opublikowanym 10 września 2026 roku w „Do Rzeczy”.
Najzdrowsze białko jest właśnie z mięsa i ryb.
Patryk Jaki, europoseł PiSPolityk przyznał przy tym, iż sam posiłek bezmięsny nie jest problemem. Problemem jest według niego przymus.
Dobrze skomponowany posiłek wegetariański może być pełnowartościowy.
Patryk Jaki, europoseł PiSKonfederacja i PiS mówią o ideologii na talerzu
Zmiany krytykowano już na etapie zapowiedzi. W tekście Mateusza Mola, opublikowanym 6 czerwca 2026 roku w portalu Niezależna.pl, Paweł Usiądek z Konfederacji wskazywał na źródło finansowania koncepcji.
Dieta planetarna to koncepcja opracowana przez organizację EAT-Lancet, finansowaną między innymi przez fundacje powiązane z globalnym ruchem na rzecz ograniczenia spożycia mięsa.
Paweł Usiądek, KonfederacjaW tym samym tekście Oskar Szafarowicz z PiS ocenił rozwiązanie jako totalny absurd, sprzeczny z prawidłowymi zasadami żywienia. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy zmiany chęcią ograniczenia dostępu do produktów wysoko przetworzonych i promowaniem zdrowych nawyków.
Czego rozporządzenie nie nakazuje
W dyskusji pojawiły się twierdzenia, których w tekście rozporządzenia nie ma. Przepisy nie zakazują mięsa w szkolnej stołówce i nie wprowadzają diety wegańskiej dla wszystkich uczniów. Nakazany jest jeden posiłek roślinny w tygodniu, a przy pozostałych daniach zamiana na wersję roślinną jest możliwością, z której szkoła może skorzystać, a nie musi.
Ta różnica ma znaczenie praktyczne. To dyrektor szkoły i firma cateringowa decydują, jak daleko pójdą w korzystaniu z dopuszczonych zamienników. Rodzic, który chce wiedzieć, co jego dziecko dostaje na obiad, powinien pytać o konkretny jadłospis, a nie o treść rozporządzenia.
Rygory dla dzieci, swoboda dla dorosłych
Oś zarzutu, który postawił tygodnik „Do Rzeczy”, jest polityczna, a nie dietetyczna. Państwo wpisało limity do aktu prawnego wiążącego dla dziecka w stołówce, ale nie zmieniło zasad żywienia w miejscach, gdzie stołują się dorośli decydenci. Obowiązek dotyczy ucznia, który nie ma wyboru, bo je to, co podadzą.
Dla rodzin o niższych dochodach obiad w szkole bywa jedynym ciepłym posiłkiem w ciągu dnia. Przy takim gospodarstwie domowym to nie rodzic decyduje, ile białka zwierzęcego zje dziecko, tylko jadłospis narzucony przez przepis.
Najczęstsze pytania
Czy dieta planetarna oznacza zakaz mięsa w szkole?
Nie. Rozporządzenie z 16 lutego 2026 roku nakazuje jeden obiad tygodniowo z nasion roślin strączkowych bez produktów odzwierzęcych i dwie zupy na wywarach warzywnych. Pozostałe dania mięsne i rybne wolno zastąpić roślinnymi, ale nie trzeba. Decyzja należy do szkoły i firmy prowadzącej stołówkę.
Czym jest dieta planetarna?
To model żywienia opisany w raporcie komisji EAT-Lancet z 16 stycznia 2019 roku. Zakłada przy 2500 kilokaloriach dziennie 14 gramów czerwonego mięsa, 29 gramów drobiu, 28 gramów ryb, 13 gramów jaj, 250 gramów nabiału, 75 gramów strączków i 300 gramów warzyw. Celem jest ograniczenie wpływu rolnictwa na środowisko.
Od kiedy obowiązują nowe zasady w stołówkach?
Od 1 września 2026 roku. Rozporządzenie Ministra Zdrowia podpisano 16 lutego 2026 roku i opublikowano w Dzienniku Ustaw z 2026 roku pod pozycją 197. Obejmuje szkoły i przedszkola, czyli jednostki systemu oświaty, i dotyczy zarówno stołówek, jak i asortymentu szkolnych sklepików.
Kto krytykuje nowe przepisy?
Europoseł PiS Patryk Jaki nazwał je hańbą i zapowiedział działania CBA po zmianie władzy. Paweł Usiądek z Konfederacji mówi o ideologii na talerzu i wskazuje na finansowanie komisji EAT-Lancet. Oskar Szafarowicz z PiS ocenia rozwiązanie jako totalny absurd sprzeczny z prawidłowymi zasadami żywienia.
Źródła: wpis Patryka Jakiego w serwisie X, Do Rzeczy, Niezależna.pl, Dziennik Ustaw 2026 poz. 197, Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie, The Lancet, Głos Nauczycielski. Opracowanie: Nasza Polska.







