Czyja culpa?

polska2031.wordpress.com 2 days ago

Ulubionym powiedzeniem zakonników było „mea culpa”. Czy naukowcy też powinni to sobie powtarzać?

Patrząc na świat polskiej nauki można dostrzec wiele wspaniałych rozbłysków. Wystarczy kliknąć na „Laureaci Fundacji Nauki Polskiej” i powieje optymizmem.

Jednak ja, będąc w środku świata nauki od 45 lat, oceniam, iż w dużej mierze przez ten czas zmarnowaliśmy (my, Polska) wiele talentów, zaprzepaściliśmy wiele szans na opracowanie super technologii, nie otarliśmy się choćby o Nobla w naukach ścisłych. Moglibyśmy być znacznie bogatsi i mądrzejsi, gdybyśmy potrafili postawić na badania naukowe.

Oczywiście największą odpowiedzialność za mizerię polskiej nauki ponoszą politycy, którzy od kilkudziesięciu lat nami rządzą. Ale czy tylko?

Czy sami naukowcy nie powinni się uderzyć w piersi i cicho do siebie powiedzieć „mea culpa, mea maxima culpa”?

IMHO, tak. Powinniśmy to sobie powtarzać.

Nie potrafiliśmy przekonać Społeczeństwa, iż nauka jest nam bardzo potrzebna. A jak Społeczeństwa nie przekonaliśmy, to demokratycznie wybierani posłowie są tacy, jacy są. Czyli mający naukę w nosie, żeby nie powiedzieć bardziej ordynarnie.

Nie potrafiliśmy się tak oddolnie zorganizować, żebyśmy robili rzeczy pożyteczne dla Podatnika, który nasze badania finansuje.

Dlatego w dyskusji na temat żenującej pensji doświadczonego fizyka w Instytucie PANowskim powinniśmy (my, naukowcy) także zastanowić się nad naszym postępowaniem. Może za tak niską pensję proponowaną temu fizykowi odpowiedzialni są nie tylko politycy, ale i my, którzy ten polski świat nauki tworzyliśmy.

Michał Leszczyński

Read Entire Article