"Czy mam przepraszać za piękno?" Laskowska oburzona po zamieszaniu z "ambasadorami pamięci"

polsatnews.pl 2 hours ago

- Cała sytuacja jest dla mnie zaskoczeniem i jest absurdalna - oceniła Monika Laskowska. Kobieta, znana z aktywności na "niebieskiej platformie" i wywiadów z uczestnikami freak fightów wywołała kontrowersje po tym, jak została "ambasadorką pamięci" o Powstaniu Warszawskim. - Czy ja mam przepraszać za piękno, z którym się urodziłam, o które dbam i pielęgnuję? - pytała w rozmowie z Polsat News.

Polsat News
Monika Laskowska odpowiada na kontrowersje wokół jej roli ambasadora pamięci

Stowarzyszenie Warszawa'44 na jedną ze swoich "ambasadorek pamięci" wybrało w tym roku Monikę Laskowską. Kobieta znana jest m.in. z czynnej aktywności w kontrowersyjnym serwisie nazywanym niebieską platformą. Przeprowadza też wywiady z celebrytami biorącymi udział we freak fightach.

Obecność Laskowskiej wzbudziła wiele kontrowersji. Polsat News poprosił o komentarz samą zainteresowaną.

- Cała ta sytuacja jest totalnie dla mnie zaskoczeniem i jest absurdalna - stwierdziła Laskowska. - Jak się jednoczymy, wspieramy się nawzajem, możemy dużo zdziałać - jako my, naród, Polacy. Ale widocznie komuś to bardzo przeszkadza - powiedziała.

ZOBACZ: Burza ws. akcji z "ambasadorami pamięci". Polsat News: Resort wycofuje patronat

- Nie wiem, zupełnie nie mam pojęcia, czy to jest tak, iż komuś może odmówiłam. I ta osoba jest u władzy i stara się za wszelką cenę pogrążyć mnie i zniekształcić mój wizerunek w oczach odbiorców - zastanawiała się kobieta.

Jak podkreśliła, najważniejszy dla niej jest szacunek wobec drugiego człowieka i tego oczekuje również względem siebie, zaś w ostatnim czasie została "odebrana w inny sposób". - Jak jest naprawdę, to zostawiam do państwa odpowiedzi, do państwa serca, przede wszystkim rozumu, bo od lat próbowano wygasić naszą inteligencję - stwierdziła.

Monika Lasowska: Jestem kobietą pracującą

Kobieta pytana była także o to jej codzienną działalność medialną m.in. pracę przy galach freak fightowych, a także funkcjonowanie na portalach dla dorosłych.

- Wzięłam też udział w dwóch walkach freak fightowych. Weszłam, ja, kobieta delikatna, subtelna, która niesie miłość, której najważniejszym przesłaniem, jako artystki, jest przede wszystkim niesienie nadziei ludziom. To moje motto życiowe i spotykam się z czymś okrutnym - powiedziała Laskowska.

- Czy ja mam przepraszać za piękno, z którym się urodziłam, o które dbam i pielęgnuję? Mówię nie tylko o pięknie zewnętrznym, ale pięknie wewnętrznym przede wszystkim - dodała.

ZOBACZ: "Gwiazda" z niebieskiej platformy "ambasadorką pamięci" o Powstaniu Warszawskim

Dopytywana o to, jak reaguje na zarzuty o tym, iż podczas walk promowana jest przemoc, zachowania, które nie powinny się dziać odparła: - Z tego względu właśnie wzięłam sama udział w walkach, żeby wiedzieć, jak to jest być zawodnikiem mieszanych sztuk walk. (...) Bo MMA jest bardzo brutalnym sportem, ale z drugiej strony bardzo pięknym. Dlatego też uzyskał ogromną popularność na całym świecie.

Odnosząc się do sprawy tytułu "ambasadora pamięci" kobieta podkreśliła, iż dla niej najważniejsza jest pamięć o bohaterach. - Czy będę ambasadorką, czy nie będę ambasadorką. Najważniejsze jest, żebyśmy pamiętali o ludziach, którzy szli walczyć o naszą wolność. O wolność słowa, wypowiedzi, ubioru - powiedziała Laskowska.

- Czuję się zaszczuta przez kolegów z branży. Bo przez to, iż jestem osobą publiczną, osobą, którą chcą ludzie oglądać, widocznie komuś to się po prostu nie podoba. Staram się być silna - dodała.

Ambasadorzy pamięci. MKDiN wycofuje patronat nad akcją

Projekt Stowarzyszenia Warszawa'44 "Obchody 82. rocznicy Powstania Warszawskiego" został objęty honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Oprócz Laskowskiej w akcji wzięły udział m.in. znani sportowcy tacy jak m.in. Krzysztof Kosedowski, Mariusz Wach, Krzysztof Głowacki, Jacek Bąk czy Krzysztof Ferenc.


W czwartek do afery w sieci odniósł się prezes stowarzyszenia Warszawa 44 Dariusz Michalak, który zapewnił, iż wybór Laskowskiej był samodzielną decyzją organizacji, a ministerstwo "nie wskazywało ani nie zatwierdzało poszczególnych ambasadorów akcji, nie uczestniczyło również w rozmowach dotyczących tej współpracy".

Wskazał też, iż honorowy patronat dotyczy całego projektu i nie oznacza udziału w podejmowaniu decyzji personalnych. Wspomniał przy tym o powodach podjęcia współpracy z Moniką Laskowską. "Braliśmy pod uwagę jej obecność w przestrzeni publicznej, zasięg w mediach społecznościowych oraz deklarowaną gotowość do promowania pamięci o Powstaniu Warszawskim" - zaznaczył.

Jak ustalił w piątek Polsat News, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wycofał patronat nad akcją "Ambasador Pamięci Powstania Warszawskiego".

WIDEO: "Mieliśmy być inni niż PiS". Koalicjantka gorzko o decyzji Tuska
Read Entire Article