Adamczyk z PiS przyłapany. W Sejmie robił zdjęcia jak "obrzydliwy wuj z wesela"

natemat.pl 2 hours ago
Kamery TVP zarejestrowały wyjątkowo nieprzyjemną scenę na sejmowych korytarzach. Głównym antybohaterem nagrania okazał się były minister z ramienia PiS, Andrzej Adamczyk, który ukradkiem fotografował od tyłu dziennikarkę Justynę Dobrosz-Oracz. Tłumaczenie polityka było żenujące.


Andrzej Adamczyk przez wiele lat sprawował funkcję ministra infrastruktury w rządzie Mateusza Morawieckiego. w tej chwili zasiada w sejmowych ławach jako poseł opozycji spod szyldu Prawa i Sprawiedliwości. I najwidoczniej zajmuje się amatorską fotografią kobiet...

Oburzające zachowanie polityka PiS. Co uchwyciły kamery?


Sytuacja została nagrana przypadkiem przed zaplanowaną konferencją Jarosława Kaczyńskiego. Justyna Dobrosz-Oracz stała odwrócona tyłem do grupy polityków i rozmawiała z pracownicą biura prasowego partii. 67-letni polityk wyciągnął swój telefon i zaczął nagrywać niczego nieświadomą reporterkę.

Dzięki czujności operatora TVP Info całe zajście zostało uwiecznione na nagraniu. Na wideo doskonale też słychać, jak parlamentarzysta próbuje obrócić swoje zachowanie w przaśny żart. Wokół wtórują mu koledzy i koleżanki z PiS.

– Moja żona zawsze ma problem, co ubrać. To ja jej pokażę zdjęcie, co jest na topie – próbował dowcipkować na nagraniu Andrzej Adamczyk. – W Warszawie – dodaje.

Gdy inna osoba z otoczenia dopytała z uśmiechem, czy były minister patrzy na szpilki, ten zareagował. – Szpilki nie... – odparł. To wprawiło wszystkich w jeszcze większe rozbawienie.



Dziennikarze nie kryje oburzenia. "Obrzydliwy wuj z wesela"


Materiał został wyemitowany w programie "Bez trybu". Justyna Dobrosz-Oracz przyznała otwarcie, iż potrzebowała dłuższej chwili, aby w ogóle przyswoić to niecodzienne zdarzenie i zdecydować się na publikację. W końcu się przełamała, by pokazać co dzieje się na sejmowych korytarzach.

"Trochę mi zajęło przetrawienie tego. Ale ponieważ od dawna mówię państwu, co się dzieje, jaki jest brak elementarnej kultury, iż wszystko po prostu schodzi na psy, to trochę moja wrażliwość nie pozwala mi milczeć" – przyznała przed kamerami dziennikarka TVP.

Mocnych słów krytyki pod adresem polityka nie szczędził również goszczący w programie Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej". Jego zdaniem takie zachowanie całkowicie nie przystoi powadze państwowej instytucji.

"Czuję się totalnie zażenowany. Obrzydliwy wuj z wesela, coś nieprawdopodobnego. To jest parlament, to jest miejsce, które jest sercem polskiej demokracji, są jakieś standardy parlamentarne, tak się mówi, i ktoś ewidentnie do parlamentu nie pasuje. Czy on cię przeprosił?" – zapytał. Dziennikarka odparła, iż nie.

Read Entire Article